Ananas na wierzbie? A czemu nie?!
To chyba przez ten upał wszystko w przyrodzie się pomieszało. Chociaż, jeżeli spojrzeć na to z innej strony, to nie ma co się dziwić. Skoro w Kórniku na wierzbie mogą rosnąć gruszki, to u mnie mógł pojawić się ananas. Żadana rewelacja! Wyrósł sobie i już!
Dorodny, apetyczny, z "czupurem" – tylko jeść!
Najprościej byłoby ananaska skonsumować bez przetwarzania, ale jak obdzielić nim siedem osób? Wpadłam na pomysł – zrobię sałatkę.
Sałatka ananasowo-selerowa
Składniki:
-
1 słoiczek selera sałatkowego w zalewie
-
1 por (biała część)
-
1 puszka kukurydzy
-
1 mała puszka ananasa w lekkim syropie – dzisiaj daję 1 szt. ananasa surowego
-
25 dag szynki gotowanej wędzonej (lub innej wędliny lekko podwędzanej)
-
1 szklanka makaronu gwiazdki (lub innego drobnego)
-
majonez, sól, pieprz, sok z cytryny
Przygotowanie:
1. Makaron ugotować w lekko osolonej wodzie "na ząb", odcedzić, przelać wodą i wystudzić.
2. Por opłukać, pokroić w półplasterki; włożyć do osobnej miseczki i lekko skropić sokiem z 1/2 cytryny.
2. Seler wyłożyć na sito, przelać wodą i odcisnąć, włożyć do miski.
3. Ananasa pokroić w kosteczkę i wrzucić do miski; jeżeli używamy ananasa z puszki, to plastry należy rozdrobnić i odcisnąć z soku.
4. Szynkę pokroić w plastry, a następnie w paseczki (wielkość zapałek), włożyć do miski.
5. Do miski dodać ostudzony makaron i odcisnięty por.
6. Wymieszać składniki, posolić, doprawić pieprzem; dodać 3-4 łyżki majonezu (ilość zależy od upodobania). Sałatkę odstawić do "przegryzienia się składników" na kilka godzin.
Życzę smacznego!