Nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie "wykombinowała" w międzyczasie; obecnie – między wyszyciem łąki i nieba w obrazie "Maki w pobliżu Argenteuil" Moneta.
Kiedy w kiosku zobaczyłam najnowszy numer "Kramu z robótkami" nie mgłam się oprzeć. "Dama w kapeluszu" tak mi się spodobała, że chciałam ją mieć w swojej kolekcji gobelinów.
"Dama w kapeluszu" – fragment z mojego obrazu
Szybciutko zakupiłam zestaw do wyszywania zawierający nadrukowaną kanwę (aida 54/10) z podmalowanym tłem, schemat graficzny oraz komplet muliny DMC. Haftować zaczęłam zaraz po odebraniu przesyłki. Robótka tak mnie wciągnęła, że nim się obejrzałam obraz był już gotowy.
"Dama w kapeluszu"
Portret wykonałam pełnym krzyżykiem podwójną nitką muliny. Zastosowałam nowatorską technikę haftu. Wyszywałam tylko pierwszy plan obrazu, natomiast podmalowane tło pozostało na kanwie niewyszyte, dając tym samym efekt dwuwymiarowości.
Zgodnie z opisem dotyczącym wykonania obrazka, celem podkreślenia pewnych elementów, powinnam jeszcze zastosować ścieg liniowy pojedyńczą nitką muliny. Ścieg ten spowoduje, że portrecik stanie się bardziej wyrazisty.
Mam jednak dylemat, czy wykończyć mój obrazek ściegiem liniowym, czy pozostawić go takim jaki jest?