Oczka już spadają …
i spadałyby dalej, gdyby nie zmiana planów.
Po przerobieniu kilkunastu rzędów stwierdziłam, że szaliczek jest zbyt szeroki. A i kolor jakoś przestał mi się podobać. Włóczka sama w sobie jest ciekawa, ale na clapotis chyba niezbyt się nadaje. Zdecydowałam, że spruję moją dotychczasową robótkę, a z odzyskanych nici zrobię, tak jak kiedyś planowałam – sweterek.
Będąc na spacerze zajrzałam do pasmanterii. Po wejściu do sklepu od razu zwróciłam uwagę na czerwoną "Megę". Cudo!
Piękna melanżowa przędza rodem z Turcji
Zakupu dokonałam pod wpływem impulsu (zresztą nie po raz pierwszy mi się to zdarzyło). Właśnie z tej włóczki zrobię clapotis.