Wczoraj późnym wieczorem, a właściwie to dzisiaj (godz. 0.45) skończyłam sweterek, którego dzierganie rozpoczęłam jakiś czas temu. Tak po prostu – sprężyłam się w sobie, przełamałam pewne opory co do koloru i oto efekt.
Sweterek jest milutki i wydaje mi się, że będzie cieplutki.
Dla dodania dzianince kolorytu chyba będę zakładała korale koloru koralowego (zawsze chciałam je kupić, a teraz jest ku temu okazja).