Oto Maria w pełnej krasie.
Po wielu godzinach żmudnej pracy portret Marii ukończony. Muszę przyznać, że jest to jedna z trudniejszych prac krzyżykowych jakie do tej pory wykonałam, ale chyba warto było temu obrazkowi poświęcić kilka ostatnich dni.
Żeby mojej Marii nie było smutno jeszcze w tym roku postaram się wyhaftować dwie kolejne elegantki.
A póki co, Maria będzie się cieszyła towarzystwem Charlotty na blogu Edy.