Po wyhaftowaniu "Marii" rozsądek nakazywał małą przerwę od krzyżyczków, ale jak tu "nic nie robić" kiedy tyle do zrobienia …
Tym razem na moim tamborku "Lady with lilac flower" Sary Moon z Romantycznej kolekcji Lanarte.

Obrazek haftuję 1 niteczką muliny DMC na leciutko podmalowanym lnianym płótnie.

Krzyżyczkiem obejmuję kwadracik składający się z dwóch nitek materiału. Praca jest żmudna i wymagająca wielkiego skupienia i uważnego śledzenia wzoru.
Dodatkowym utrudnieniem w wykonaniu haftu jest duża ilość cieni i co się z tym wiąże – częsta zmiana nici. We wzorze sporo jest krzyżykowych singli, które niestety nie sprzyjają przyśpieszeniu pracy.

Jeszcze nigdy nie haftowałam krzyżykiem na płótnie; do tej pory moje obrazy wyszywałam na kanwie gobelinowej lub kanwie typu Aida. Kanwy te miały w większym lub mniejszym stopniu zaznaczone miejsca, gdzie krzyżyczek należy umieścić. W związku z tym i technika haftu była inna. Haftując na kanwie, bez znaczenia dla mnie był kierunek umieszczania krzyżyków – czy w pionie, czy w poziomie – zawsze wychodziły równiutkie. Teraz, kiedy wyszywam na płótnie, i to o dość zwięzłym splocie, najładniejsze krzyżyczki wychodzą, kiedy umieszczam je w pionie.
Ale, co tam – pomimo wszelakiego rodzaju utrudnień moja "Dama" nabiera już kształtów.
Jeszcze tylko??? kilkadziesiąt!!! godzin z tamborkiem w ręku …
… i obraz będzie gotowy.