Czytać, czy dziergać? A może i to, i to

Z notatki na blogu Dagny dowiedziałam się o reaktywacji przedwojennego pisma dla kobiet Bluszcz. Czyżby nareszczie coś do czytania, a nie przewracania kartek w poszukiwaniu treści ukrytych wśród reklam? 

Dzisiaj pismo kupiłam i nie zawiodłam się. Podoba mi się szata graficzna, a i poczytać (przez duże P) jest co. 

W pierwszym numerze reaktywowanego Bluszcza między innymi:

– Małgorzta Niezabitowska opisuje burzliwe dzieje małżeństwa swoich pradziadków we wspomnieniach zatytułowanych "Składana wanna",

– Bogusław Wołoszański – w charakterystyczny dla siebie sposób – przedstawia owiane tajemnicą karty historii; w artykule "Piękna łączniczka" pisze o Halinie Szymańskiej żonie pułkownika, która w poszukiwaniu męża zaplątała się w największą aferę szpiegowską wojennej Europy,

– Katarzyna Grochola – Sienkiewiczem leci …

W nowym piśmie wydawcy nawiązują do przedwojennego poprzednika. W cyklu "Ze starego Bluszcza" znajduje się kilka porad z 1878 roku, a wśród nich jak wykonać "Rozetę szydełkową robotą". 

Oto oryginalna treść porady: "Rozetę robić świecącą przędzą Nr 40. Zacząć 9 powietrznych oczek, załączyć je 1 ścisłem łańcuszkowem oczkiem w kółko i robić na tym że kółku, jak rycina najwyraźniej pokazuje."

Pomyślałam, skoro można reaktywować pismo, czemu nie reaktywować rozety.

rozeta szydełkową robotą

Tak wygląda "Rozeta szydełkową robotą" według ryciny nr 13 z Bluszcza z 1878 roku po reaktywacji.

Rozetę, której średnica wynosi 18 cm, wykonałam nićmi z połyskiem Altun Basak Perle nm 14 szydełkiem nr 1.

Dodaj komentarz