Nowy rok w moich robótkach zaczynam od sweterka w kolorze burgundowej czerwieni.
Tył sweterka.
Włóczka Lavita Angora-kolor 805 (śliczna burgundowa czerwień), skład: 30% moheru i 70 % akrylu. Dziergam podwójną nitką na drutach prostych (czytaj szybkich) nr 6.
Wzorek tyłu (przód będzie inny) jest prościutki: 9 oczek prawych i 2 lewe; na dopasowanie sweterka w talii w trzech miejscach dwa oczka lewe zredukowałam do jednego oczka lewego.
Nieraz zastanawiałam się, dlaczego jedne kolory lubię, a za innymi nie przepadam. Burgundowa czerwień jest akurat jednym z tych kolorów, ktore uwielbiam, i w których się świetnie czuję.
Odpowiedź na pytanie znalazłam TUTAJ .
Cytuję: "Osoba, która wybrała burgund jako odzwierciedlenie własnej osoby jest zmysłowa, uczuciowa, towarzyska i trochę nadwrażliwa.
Burgund, to bogata czerwień rubinów, barwa ludzi zmysłowych i wrażliwych. Obdarzeni poczuciem humoru kochają oni rozrywki i przygody; nawet gdy okoliczności nie sprzyjają pogodzie ducha; ich siłą są emocje – jeśli są w formie, szybko zajmują pozycję autorytetów, lecz gdy znajdą się w emocjonalnym dołku, mogą wykazywać niezwykłą chwiejność połączoną z uporem i gniewem.
Władza jest dla nich rzeczą łatwą i naturalną – nie darmo wybrali rozsławiony kolor Rzymu. Ich hasłem jest umiłowanie życia i przyjemności. Serce w nich ożywa na dźwięk śmiechu i pieśni, potrzebują możliwości zrealizowania swoich uczuć. Muszą bawić innych i siebie, bo cały świat żywi dla nich ciepłe uczucia. Czyż nie są barwą burgundzkiego wina?"
I to by było tyle w temacie: dlaczego tak bardzo lubię burgundową czerwień:))