Jak w Klukach na „Czarnym Weselu” w tym roku było

1 Maja – śliczny słoneczny i dość ciepły dzień – szkoda, żeby tak piękny dzień w domu przesiedzieć. Zdecydowaliśmy, że na Wesele do Kluk się wybierzemy.

"Czarne Wesele", to impreza folklorystyczna organizowana przez Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach od 1995 roku. Pretekstem do organizacji imprezy była mocno zakorzeniona w Klukach tradycja wspólnego kopania torfu. Torf kopany był przez wszystkich mieszkańców wioski na zasadzie pomocy sąsiedzkiej. Po ciężkiej codziennej pracy, odbieranej przez mieszkańców jako święto, organizowane były biesiady. Świętowanie ciężkiej pracy i wspólne weselenie się ze szczęśliwie zakończonego dnia – to kontekst do powstania nazwy "Schwarze Hochzeit" – "Czarne Wesele". 

A oto krótka relacja z tegorocznego Wesela:

Kostki torfu

Żeby przyczynek do "Czarnego Wesela" był mężczyźni torf kopać zaczęli.  

Niewiasty w tym czasie stoły do biesiady weselnej przygotowywały.

Na początek co piękniejsze serwety i obrusy z szaf powyjmowały.

Obrusy i serwety na wesele przygotowane

Następnie zastawę odpowiednią do rangi święta dobrały.

Zastawa na weselne stoły

A i o ozdobnych dzbanach do napitków wszelakich pomyślały.

Wiklina na stole

Gości na Wesele zjechało się bez liku.

Goście weselni

Gospodarze śpiewem i tańcem przybyszów witali i do suto zastawionych jadłem i napitkami stołów zapraszali.

Występy artystyczne

A jako, że i ja tam byłam, więc to co zobaczyłam na zdjęciach uwieczniłam i słowami przedstawiłam.

Więcej o weselu organizatorzy tutaj napisali i do poczytania zachęcali.

***************

Podoba mi się sposób udzielania odpowiedzi na komentarze pod bieżącą notką, w związku z tym od dzisiaj i ja na moim blogu będę się z Wami komunikowała w tej formie.

Dodatkowo moje odpowiedzi będzie poprzedazł cudowny gifik, który kiedyś otrzymałam od Ali z Mazur.

Mam jeszcze jeden osobisty gif, który narysowała dla mnie Ela – bliźniacza siostra Ali z Mazur. Gifik od Eli – ze względu na jego charakterystyczną wymowę – wykorzystam w okresie letnim.

Ala i Ela, to cudowne dziewczyny, które jakiś czas temu wspaniałe blogi prowadziły; uwielbiałam u nich bywać; mam nadzieję, że jeszcze kiedyś do blogowania wrócą:)) 

 **************************


  odpowiada:

 

 

Jola – nie będę kręcić i przyznam się od razu – napewno się nie wyrobię z bluzeczką w ten weekend, a powód jest banalny – zapomniałam, że przede mną pierwsze majowe imprezy, które raczej precyzyjnym robótkom nie sprzyjają (oczka by mi się pomyliły); ale nic to – jak nie skończę teraz, to skończę za tydzień, a może za dwa … w końcu maj jest tylko raz w roku i szkoda by mi było, gdybym maja na majówkach nie spędziła:))

Xavierra – kolorek jest faktycznie śliczny, nie spodziewałam się, że Sonata jest taka fajna w robótce, a może to zasługa drucików, że tak przyjemnie mi się dzierga. Jestem ciekawa efektu Twojej pracy – serwetka napewno będzie śliczna:))

Lucyna – lubię takie kolorki, a ta zieleń w odcieniu kiwi jest rzeczywiście ładna; 

Yrsa – dziękuję:) druty nie są mi obce od dawna, może dlatego rządki równiutkie wychodzą, a może dlatego, że bluzeczkę dziergam na odpowiednich drutach;

Persjanka – lubię rzeczy proste, w nich się bardzo dobrze czuję.

Dziekuję Wam serdecznie za komentarze. Pozdrawiam cieplutko

Dodaj komentarz