„Artyści piją artystyczne herbatki” – takie słowa wypowiedziała koleżanka darując mi jakiś czas temu paczuszkę z herbacianą kuleczką.

Dzisiaj jest tak śliczny dzień, że siedząc na tarasie postanowiłam herbatkę zaparzyć i zanurzyć się w „aromatyczną otchłań”.
Wzięłam stosowną filiżankę, włożyłam herbacianą kuleczkę i po paru minutach oczekiwania w filiżance pojawił się prześliczny kwiat.

Ten niesamowity widok sprawił, że zaczęłam się zastanawiać:
Czy herbatkę pić, czy delektować się nią, czy podziwiać …
Kiedy tak w stanie zastanawiania się i zachwytu trwałam,

nawet nie zauważyłam jak któryś „domowy artysta” herbatkę wypił.
Troszeczkę mi smutno, że nie mnie dotyczyły słowa koleżanki o artystach i o piciu przez nich artystycznych herbatek.