Od dzisiaj (miało być od wczoraj) jestem na urlopie, chyba jak nigdy, zasłużonym urlopie. Nie będę się rozpisywać, dlaczego załużonym, powiem krótko – sześć miesięcy tego roku dały mi się we znaki tak, jak żadne inne miesiące poprzednich lat.
Psycholodzy mówią, że aby wypocząć trzeba wyjechać, czyli zmienić miejsce przebywania – nie odpocznie się, mimo „nicnierobienia”, kiedy będzie się przebywało cały czas w tym samym miejscu. Posłuchałam tych mądrych rad i postanowiłam opuścić swoje lokum na 10 dni. Jadę na Mazury w okolice cudownego jeziora Niegocin.
Do zobaczenia.
*************************************
Lamika z okazji roczku blogu organizuje candy i odda w dobre ręce takie frywolitkowe cudeńko. Zapisy do północy 26 lipca br.