Frywolitkowe próby

Kiedy zobaczyłam te frywolitkowe cudeńka na blogu Kini postanowiłam ostatecznie, że spróbuję nauczyć się tej zupełnie mi nieznanej techniki robótek ręcznych.

Jako, że uparciuch jestem – jak postanowiłam, tak zrobiłam.

A oto moje pierwsze frywolitkowe „dzieło”, które powstało na igle nr 5 z kordonka Anchor-Aida nr 10:

Pierwsze frywolykowe dzieło

Wcześniej wykonałam kilka kwiatuszków:

Pierwsze frywolitkowe kwiatuszki

W mojej nauce frywolitek na igle bardzo pomocne były wskazówki i kursy Koronczarki zamieszczone TUTAJ – dziękuję ślicznie.

Na dzień dzisiejszy opanowałam słupki, pikotki, nawroty i zawroty, czyli troszeczkę już umiem; zdaję sobie sprawę, że sporo nauki jeszcze przede mną – będę cierpliwie ćwiczyła i myślę, że kiedy nadejdzie czas tegorocznych świąt będę już potrafiła niejedną bombeczkę ubrać we frywolitkowe ubranko.

Dodaj komentarz