Różana wymianka – podsumowanie i refleksje

Różana wymianka, to czwarta wymianka zorganizowana przeze mnie.

W wymiance powstało mnóstwo cudownych różanych dzieł. Różane prezenty są śliczne i różnorodne – jedne, jedyne w swoim uroku i rodzaju.

Dziękuję z całego serca wszystkim, którzy z wymiankowych zobowiązań wywiązali się rzetelnie i odpowiedzialnie.

Dziękuję najmocniej jak potrafię za wszystkie przesympatyczne słowa, które pod moim adresem skierowaliście. Dziękuję za słowa wsparcia i życzliwości.

Jesteście Kochani, tacy bardzo, bardzo Kochani.

A teraz kilka reflekcji i spostrzeżeń związanych z różaną wymianką:

Po nieprzyjemnych doświadczeniach i rozczarowaniach z wymianki lawendowej i jarzębinowej chciałam sobie odpuścić organizację tego typu zabaw, ale uwzględniając Wasze prośby przemyślałam sprawę jeszcze raz i postanowiłam spróbować po raz trzeci … może tym razem się uda .. i się udało – zimowa wymianka przebiegła dość sprawnie i bez większych zakłóceń.

Zmotywowana sukcesem zorganizowałam kolejną zabawę – wymiankę różaną i …

… o ja naiwna kobieta … zapomiałam, że życie swoje prawa ma, i że to co sobie na początku zakładamy, zostaje bardzo szybko zweryfikowane na niekorzyść tego co założyliśmy.

Pewnie sporo osób powie – chciałaś, to masz. No tak …  tylko, że to czego ja chciałam zostało zdominowane przez to czego nie chciałam …

Nie chciałam, żeby osoby, którym w jakiś sposób zaufałam mnie zawiedli. Uwierzyłam na słowo, gdy tymczasem powinnam opierać się na faktach (zdjęciach dowodów nadania).

Najbardziej zawiodła mnie Modliszka, która 18 czerwca w swoim mailu zapewniała mnie, że wyśle wymiankowy prezent 18 lub 20 czerwca (innej opcji nie było) i co … prawdopodobnie prezentu nie wysłała wcale. Piszę „prawdopodobnie”, gdyż od 20 czerwca nie odpowiada na moje maile, nie reaguje na wpisy na blogu …

… a Mika78, która wspaniale wywiązała się z wymiankowych zobowiązań, czeka … czeka … czeka … i pewnie musiałaby jeszcze długo czekać, gdyż Modliszka lubi się spóźniać TUTAJ tą swoją cechą się „chwali”, a TUTAJ pisze o wymiankowych opóźnieniach …

Modliszko – nie mam zamiaru tolerować Twojego lekceważącego podejścia do wymiankowego zobowiązania, nie musisz już się trudzić … zwalniam Ciebie z wymiankowego obowiązku … poradzę sobie bez Ciebie.

Otrzymany prezent możesz zatrzymać – niech Ci przypomina o różanej wymiance i Twoim beztroskim podejściu do zobowiązań.

Nie chciałam, żeby ktoś milczał, kiedy prosiłam i proszę o odpowiedź na proste pytanie lub wypełnienie wymiankowych zobowiązań i przesłanie zdjęć przygotowanych prezentów i dowodów nadania.

Nie chciałam, żeby ktoś się obrażał, kiedy otrzymany upominek nie spełnił jego „wyimaginowanych” oczekiwań. Przykro, że ludzie (szczególnie dorośli ludzie) zapominaja, że o ich klasie świadczy między innymi umiejętność cieszenia się z drobiazgów, a już napewno z drobiazgów podarowanych z serca.

Nie chciałam … ilu stytuacji ja nie chciałam, a które przy okazji różanej wymianki miały miejsce …

Orgaznizując wymiankę miałam najszczersze intencje.

Chciałam, żebyśmy lepiej się poznały.

Chciałam, żebyśmy mogły wymienić się swoimi pracami, a poprzez tę wymianę poznać inne dotychczas nie znane nam techniki.

Chciałam, żeby uczestnicy wymianki byli zadowoleni.

Chciałam, żeby wszyscy uczestnicy wymianki otrzymali swoje prezenty.

O bajko … ile ja jeszcze chciałam … szkoda tylko, że na „chciałam” się skończyło …

Ale, ale … dość tego „nie chciałam” i „chciałam”…

… jeżeli ktoś myśli, że mało ważni dla mnie ludzie zdecydują o tym, że zrezygnuję z ludzi, na których mi bardzo zależy, to się bardzo, bardzo myli.

Rzucanie mi kłód pod nogi nic nie da, wszak ja Koziorożec jestem i skakać potrafię, nie takie przeszkody w swoim życiu już pokonałam.

Ogłaszam zatem, że następna wymianka będzie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nawet pomysł już mam.

***************************************

Ale zamin kolejną wymiankę zorganizuję potrzebuję konsultacji i dlatego ogłaszam akcję „Muszkieter”. 

Muszkieterów gotowych podjęć się działań w myśl zasady: „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” zapraszam po szczegóły pod adresem: moteczek(małpa)gazeta.pl

Grupka pięciu Muszkieterów już jest, ale będzie mi miło, jeżeli zbierze się nas więcej i powstanie Oddział.

Na Muszkieterów-konsultantów czekam do piątku 24 czerwca br. (do północy).

Różyczki od Yrsy2

(Zdjęcie różyczek z ogrodu Yrsy – autorką jest Yrsa – dziękuję ślicznie)

Dodaj komentarz