Wczoraj – 14 lipca – „nieco” przed czasem (miało być w styczniu 2012 roku), w „nieco” okrojonym stadku (miało być dwanaście prosiaczków, a są cztery) wróciły z wojaży „po świecie” moje prosiaczki z panią Prosiaczyną.

A tak fajnie się zapowiadało, tak fajnie …

Powód przerwania Prosiaczkowego RR – bardzo prozaiczny: zawiodły dwie uczestniczki.
Pierwsza – Beacik, gdyż niewywiązywanie się z zobowiązań, to jej natura, a kłamstwa na każdą okoliczność ma zapisane w genach.
Druga – Anetakam, gdyż zobowiązania wobec innych traktuje bardzo luzacko, jest takim „bardzo nowoczesnym pedagogiem i rodzicem” i lubi porywać się z „motyką na księżyc”.
Co do Beacik, to jej zachowanie akurat mnie nie zaskoczyło – miałam już do czynienia z „tą osóbką” w wymiance lawedowej – wówczas zawaliła termin, a przy okazji nie przebierając w słowach próbowała mi udowodnić, że to ja jestem temu winna.
Jestem natomiast bardzo zaskoczona zachowaniem Anety – z tego co widzę na jej blogu (a właściwie, to już nie widzę, gdyż posty usunęła), to ma ona do czynienia z własnymi i cudzymi dziećmi. Ciekawi mnie jakie wartości tym dzieciom przekazuje, skoro sama jest tak nierzetelna i nieodpowiedzialna. Rozumiem, że nowoczesny pedagog celem zdobycia „autorytetu” u swoich uczniów stara się być bardzo wyluzowany, ale luz luzem, a podstawowe zasady dobrego wychowania pozostają niezmienne – wywiązywanie się z danego słowa było i jest w dobrym tonie bez względu na czasy, w których przyszło nam żyć.
Żeby móc wywiązać się z obietnicy danej drugiej osobie trzeba zawsze pamiętać, że zamiary należy mierzyć według sił, a nie odwrotnie.
A teraz moja bezpłatna porada dla Anetakam i osób jej podobnych, dla których zobowiązanie się do wykonania jakiegoś zadania, to czyn bez znaczenia:
W momencie podejmowania zobowiązań należy mieć na względzie zasady praktycyzmu, co oznacza, że należy stawiać sobie osiągalne, rozsądne cele i troszczyć się o dobór środków do ich urzeczywistnienia.
*********************************
Dziękuję bardzo serdecznie:
– Ani za lutowego prosiaczka, wpis do zeszycika i przepis na sałatkę.

– Izie za marcowego prosiaczka, wpis do zeszycika i przepis na lubelskie pierogi.

– Gabrysi za kwietniowego prosiaczka i wpis do zeszycika.

– Izoldce za całokształt: zorganizowanie zabawy, zaangażowanie w odzyskanie mojej kanwy; dziękuję za miły prezencik – kolczyki są śliczne.

Dziękuję wszystkim dziewczynom za zaangażowanie, gdyby nie Wasze zdecydowane działania, to moje prosiaczki Beacik upiekłaby zapewne na „rozżarzonych ogniach” swoich kłamstw.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Edycja wpisu:
Zaskoczyłyście mnie absolutnie – najdroższe, cudowne dziewczyny:
Krokusik, Nerula, Millu, Mbusia, Agu-sia i Aneladgam – dzięki Wam moje stadko uroczych świnek powiększy się o kolejnych sześć.
Z radością w sercu przyjmuję Wasze propozycje i poporoszę:
– Krokusika (jako, że jest „majówką”) o wyszycie maja,
– Nerulę (jako, ze jest „czerwcówką”) o wyszycie czerwca,
– Millu (jako, że jest „lipcówką”) o wyszycie lipca,
– Mbusię (jako, że jest „sierpniówką”) o wyszycie sierpnia,
– Agu-się o wyszycie września,
– Aneladgam o wyszycie października,
– Milenkę o wyszycie listopdada.
Ja z kolei zaproponowałam Gabrysi, że na Jej kanwie wyszyję prosiaczka; już wiem, że będzie, to sierpień.