Zmęczenie materiału nastąpiło … narzędzie mi się przegrzało, nie wytrzymało narzuconego tempa i się rozhartowało … trzask, prask … i w jednej sekundzie się rozpadło … na dwa kawałki się rozpadło … Moja ulubiona frywolitkowa igiełka nr 6 wygląda teraz tak:

Przeżyłam szok, gdyż utrata narzędzia zdarzyła się w okresie, kiedy mam zobowiązania – jakiś czas temu umówiłam się z moją sąsiadeczką Anią na świąteczną wymiankę – ja przygotowuję frywolitkowe koroneczki na świeczki do stroika, a Ania dla mnie namaluje akwarelą na płótnie dwa obrazki z aniołkami.
W czasie kiedy ja czekałam na zamówione igiełki, Ania zdążyła aniołki namalować.

******************************
Na szczęście jest taki Sklep, gdzie igły do frywolitek sprzedają i „szósteczki” tam mają.

Szybciutko zamówienie złożyłam (na wszelki wypadek na dwie sztuki) i już mam … w ekspresowym tempie igły do mnie dotarły, mogę zatem dalej frywolitki śmigać i na czas wywiązać się z zobowiązania wymiankowego.
**************************
Razem z igłami zakupiłam dwa czółenka.

Co ten zakup oznacza?
A no, nic innego jak to, że rozpoczynam naukę klasycznej frywolitki czółenkowej.