Pogoda mnie dobija; wszędzie szaro, buro i tak byle jak. Słoneczko ledwo wyjrzy, zaraz się chowa. Taka sytuacja nie sprzyja dobremu samopoczuciu i żeby pozimowej chandry nie załapać bawię się kolorkami.

Maluję, wycinam, wzorki komponuję i przyklejam – w efekcie słoiczek po kawie otrzymał nową szatkę. Myślę, że taka wiosenna szatka bardzo słoiczkowi pasuje.