Chciałoby się powiedzieć, że „ćwiczenie czyni mistrza” – w moim przypadku do mistrza daleko, ale konsekwentne ćwiczenia spowodowały, że pierwszy etap nauki mam już za sobą: dobrze mi się współpracuje z czółenkiem i niteczką, słupki i pikotki wychodzą dość ładnie, koronka trzyma kształt.
Jedno czółenko opanowałam, czas zatem na pracę z dwoma, i czas na kółeczka na łuczku.
I … ku mojemu zdziwieniu kółeczka na łuczkach zaczęły mi wychodzić.

Właściwie na tym etapie naukę mogę zakończyć, gdyż to co już potrafię w zupełności wystarczy żeby zrealizować projekt.