Nawet ja się siedzi w czasie urlopu w domu, to czas inaczej leci.
O mały włos zapomniałabym w tym miesiącu o prezentacji mojego bezużyteczego urobku.
Mam nadzieję, że ten dwudniowy poślizg zostanie mi wybaczony.

W TUSAL-owym słoiczku co nieco przybywa, a to niteczki od zakończeń frywolitkowych, a to od szydełkowych, a ostatnio resztki hafciarskie.
******************************
Dziękuję ślicznie za przemiłe słowa dotyczące mojej firaneczki, one mnie bardzo motywują.
