Razu pewnego Bożka cukiereczki rozdawała, grzecznie w kolejce się ustawiłam, cierpliwie poczekałam i właśnie cukieraska dostałam.
Ślicznie zapakowany ten cukierasek i taki bardzo, bardzo słodziutki.
Czyż nie jest prześliczny? A jak perfekcyjnie wykonany.
Bożka sama dla mnie wzorek i kolorek wymyśliła, i przyznać muszę, że intuicję wspaniałą ma, gdyż idealnie w kolorystykę mnie otaczającą trafiła; łazienka, w której chustecznik swoje miejsce zajął, w tonacjach niebieskich jest, ściany błękitne, a podłoga i półeczki – kobaltowe.
Jak ja się cieszę.
Bożka – raz jeszcze wielkie, wielkie dzięki za niesamowicie miłą niespodziankę.
Mocno, mocno ściskam.