W ramach cyklu „kończę to co dawno zaczęłam” kolejne hafty, które musiały sporo czasu odczekać zanim finiszu się doczekały.
Są to haftowane ubranka na wielkanocne jajeczka.
Mimo starań i szczerych chęci, haftowanych ozdób nie udało mi się skończyć na czas, czyli przed tegorocznymi Świętami; za bardzo się tą sytuacją nie stresuję, gdyż w myśl definicji „co się odwlecze, to nie uciecze” – ozdobione krzyżykami jajeczka będą zdobiły świąteczny bukiet w przyszłym roku.
*********************************************
W zestawie hafciarskim, który nabyłam TUTAJ był jeszcze wzorek na ubranko w kolorze pomarańczowo-żółtym, który udało mi się wyhaftować, a jajeczko nim przyozdobione było prezentem dla koleżanki.
Niestety „żółtaczka” na zdjęciu nie uwieczniłam; mam natomiast zdjęcie strojnego jajeczka, które otrzymałam w rewanżu.
Jest to wydmuszka z gęsiego jaja pomalowana farbą akrylową, ozdobiona bawełnianą koronką i satynową wstążeczką.
Za wizyty i komentarze ślicznie dziękuję.
Serdecznie wszystkich pozdrawiam.
P.S. W następnym wpisie ciąg dalszy moich walk z hafciarskimi zaległościami.