Nie, nie, nie,
to nie prima aprilis, to mój powrót na blog i to powrót na poważne.
Wszystkim,
którzy tutaj zajrzą jeszcze w czasie Świąt
życzę radosnego świętowania.
***************************************************
Dziękuję za pamięć wszystkim, którzy do mnie zaglądali i swoimi wpisami (tu i ówdzie) motywowali do powrotu.
Kilka słów wyjaśnienia dlaczego mnie tak długo nie było.
Pewne życiowe zawieruchy spowodowały, że straciłam ochotę na pisanie bloga, a przez jakiś czas i na robótki. Potrzebowałam czasu żeby oswoić się z nową sytuacją.
Jesienią tamtego roku wróciłam do robótek. Zainteresowały mnie wzory koniakowskie, zaczęłam tworzyć serwetki i gwiazdki z cieniutkich nici. Po jakimś czasie „cienizna” mi się znudziła i szydełkowałam już z normalnego kordonka, czyli takiego z numerem 10.
W ostatnim okresie – w zależności od tego co szydełkuję – wykorzystuję nici cieniutkie i grubsze na zmianę.
A szydełkuję aktualnie ozdoby na okna.
Oto zapowiedź serii okiennych ozdóbek …
Takie szydełkowe kółeczka zawsze mi się podobały, nawet druciane obręcze kiedyś tam kupiłam, ale z realizacją było mi jakoś nie po drodze.
Do oprawiania serwetek w metalowe kółeczka zmotywowała mnie Cornelka.
I to by było dzisiaj na tyle …
Wszystko – no może nie wszystko, bo część moich prac wybyła – co za „waszymi plecami” zrobiłam postaram się w moich kolejnych wpisach zaprezentować.
Serdecznie pozdrawiam i do zobaczenia niebawem.