Przyjemnie się ten obrazek haftowało, kolorki takie moje, a i krzyżyków niezbyt wiele.
Gotowy hafcik w ramkotamborek oprawiłam i zachwycać się efektem mojej pracy zaczęłam.
Nie ukrywam, że obrazek bardzo mi się podoba. Ot, takie niby nic, a jak cieszy.
Na okoliczność mojego zadowolenia zieloną herbatkę zaparzyłam i w towarzystwie obrazka z wielkim smakiem wypiłam.
Was także na herbacianą ucztę zapraszam.
Proszę rozgoście się – herbatkę popijajcie i hafcik podziwiajcie.
Za odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Pozdrawiam wiosenne.