Strasznie mi się moje różowiaste komórkowe etui podniszczyło, czas pomyśleć o czymś nowym. Najprościej byłoby wyskubać troszeczkę zaskórniaków, udać się do sklepu i zakupić nowe.
I pewnie tak bym zrobiła, gdybym przy okazji „biegania” po Internecie na takie cudeńka nie natrafiła – TUTAJ u Bean i TUTAJ u Renulka.
Wzorek, który mi się spodobał, i który przy moich aktualnych umiejętnościach jestem w stanie w miarę dobrze wykonać, znalazłam u Agnieszki TUTAJ
Skoro mam wzorek i jako taki pomysł na wygląd etui chwyciłam za czółenka i zaczęłam supłać.
Supłam, supłam, supłam, supłam i już tyle wysupłałam.
Teraz tylko czekać na wenę szyciową.
Mam nadzieję, że wena takowa przyjdzie zanim moje obecne etui się zupełnie zniszczy.
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Za odwiedziny i komentarze dziękuję.
Pozdrawiam serdecznie