I znowu kilkudniowy poślizg … wszak nów był 13 listopada.
A tak aktualnie prezentuje się mój pojemniczek-śmietniczek

Sporo tych odpadków się nazbierało – nie spodziewałam się, że aż tak „śmiecionośne” mam hobby.
I znowu kilkudniowy poślizg … wszak nów był 13 listopada.
A tak aktualnie prezentuje się mój pojemniczek-śmietniczek

Sporo tych odpadków się nazbierało – nie spodziewałam się, że aż tak „śmiecionośne” mam hobby.
Wiem, wiem … nów przypadał na 15 października, ale … mi się zapomniało.

Pojemniczek powolutku się zapełnia – w ostatnim czasie pojawiły się w nim bezużyteczne odpadki z robótek dzierganych.
Zaczynam już obmyślać TUSAL-owy prezencik – czas tak szybko leci, że zanim się obejrzę -koniec zabawy nastanie.
Coś ostatnio nie nadążam za czasem … chyba za dużo się u mnie dzieje …
Oto kolejna – dziewiąta już prezentacja bezużytecznego urobku.

W pojemniczku odpadków przybyło, a to za sprawą niteczek ze słonecznikowego hafciku.

Mam nadzieję, że do końca zabawy w „śmietniczku” jeszcze co nieco przybędzie.
Znowu jestem spóźniona z prezentacją TUSAL-owego pojemniczka.
Czas tak szybko leci, że nim zdążę się obejrzeć – prawie miesiąc mija.
W słoiczku odpadków przybyło, głównie hafciarskich.

Mam nadzieję, że nie spóźnię się z następną prezentacją.
Nawet ja się siedzi w czasie urlopu w domu, to czas inaczej leci.
O mały włos zapomniałabym w tym miesiącu o prezentacji mojego bezużyteczego urobku.
Mam nadzieję, że ten dwudniowy poślizg zostanie mi wybaczony.

W TUSAL-owym słoiczku co nieco przybywa, a to niteczki od zakończeń frywolitkowych, a to od szydełkowych, a ostatnio resztki hafciarskie.
******************************
Dziękuję ślicznie za przemiłe słowa dotyczące mojej firaneczki, one mnie bardzo motywują.

Kilka dni temu otrzymałam od Konkaty paczuszkę a w niej prześliczne frywolitkowe kolczyki.

Kolczyki są już w użyciu i prezentują się bardzo elegancko.
Kasiu – bardzo serdecznie Ci dziękuję za uroczą niespodziankę, dziękuję również za pyszną kawusię oraz liścik i bilecik z ujmującymi słowami.
Ależ Wy mnie dziewczyny rozpieszczacie …
Fajnie mi z Wami …
*********************************
Dzisiaj szósty nów w tym roku, czas zatem pokazać „składzik” bezużytecznych odpadków.

W ciągu miesiąca zawartość pojemniczka się powiększyła, głównie za sprawą przygotowań do Czajniczkowego RR.
Kolejna – piąta w tym roku – odsłona mojego TUSAL-owego słoiczka.

Bezużytecznych odpadków ciut przybyło, a to za sprawą końcówek niteczek, które zostały po wykańczaniu frywolitkowych zakładek.
Czwarty nów w tym roku, a mój słoiczek wygląda tak jak wyglądał miesiąc temu, jedyne co się zmieniło, to kurzu na wieczku przybyło.
Ale żeby nie było, że się słoiczkiem zupełnie nie zajmuję, to w ostatnim czasie przygotowałam dla niego frywolitkową „podwiązkę”.

A co – niech przynajmniej ma jako taką prezencję.
To już trzeci nów w tym roku. Zgodnie z zasadami zabawy pokazuję mój TUSAL-owy słoiczek-śmietniczek.

Od ostatniej prezentacji bezużytecznych porobótkowych odpadków ciut przybyło.
W tej chwili tak sobie myślę, że chyba przesadziłam z wielkością słoiczka, z drugiej strony – do końca roku jeszcze troszeczkę czasu jest, kto wie co się wydarzy, kto wie w jakie robótki „wsiąknę”.
Kolejny nów w 2012 roku – czas na pokazanie bezużytecznego robótkowego urobku.

Prezentacji TUSAL-owego pojemniczka towarzyszą kwiatuszki, które dostałam od Walentego.
**********************************

Mój „Walenty” w tym roku był bardzo hojny – zamiast jednego kwiatka podarował mi cały kosz z cudnie pachnącym kwieciem.