Sweterek dziergam

Włóczka „czterdziestka” o składzie: 40% wełny i 60% akrylu w kolorze bladego różu z zapasów dochodząca, druty Addi na żyłce nr 4, fason i wzorek z Sandry 10/2014.

Sweterek bladoróżowy1

Sweterek bladoróżowy2

Stan na dzisiaj – prawie cały tył.

Sweterek bladoróżowy3

Sweterka przybywa bardzo wolno, gdyż dziergam z doskoku – jakoś nie mam ochoty na dłuższe posiedzenia z drutami w rękach.

W międzyczasie coś tam „dziubię” szydełkiem i coś tam supłam czółenkiem.

Robótkowy chaos u mnie zapanował i o dziwo – ten chaos – mi nie przeszkadza.

Troszeczkę tego i troszeczkę owego – chyba już tak musi być w środku tegorocznej zimy.

************************************

Bardzo serdecznie dziękuję za odwiedziny, życzenia i komentarze.

Cieplutko pozdrawiam

Z nowym rokiem, nowym krokiem …

Długo mnie tutaj nie było …oj długo, ale czas tak szybko leci, że zanim się zdążę obejrzeć kilka miesięcy mija … no szok istny.

Na nowy rok jedno cichutkie postanowienie poczyniłam – częściej „Ja kobietę” o nowe wpisy wzbogacać, a jak z tym moim postanowieniem będzie – nie wiem, wiem natomiast, że dołożę starań aby w postanowieniu wytrwać.

 * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

A teraz do rzeczy ….

Otóż z realizacji szydełkowych planów, o których TUTAJ pisałam przysłowiowe „nici” wyszły. Serwetka w stanie niedokończonym pozostaje. Jakoś mnie ochota na „żmudne” szydełkowanie przeszła. Być może, że w niedalekiej przyszłości za szydełko ponownie chwycę …. narazie jednak szydełko mnie straszy … brrr!!!

Niemniej jednak u mnie w sferze robótkowej zastoju większego nie ma. Mniejsze lub większe prace robótkowe powstają. Z tych mniejszych, to frywolitkowe śnieżynki, dzwoneczki i aniołki, a z tych większych, to szydełkowa firana o wymiarach wysokość 75 cm i szerokość 220 cm. „Dzieł” moich nie pokażę, bo rozeszły się jak „ciepłe bułeczki” przed uwiecznieniem.

Ostatnio za dzierganie się wzięłam i taki oto sweterek sobie poczyniłam, a przy okazji ciut włóczki z zapasów uwolniłam i przestrzeń wokół siebie leciutko odsłoniłam.

Sweterek wydziergałam na rutach nr 3,5 z 480 gram włóczki Oliwia o składzie 25% wełny i 75% akrylu.

Dobrze, że chłodniej się zrobiło, będzie więc okazja żeby sweterek choć troszeczkę tegorocznej zimy ponosić.

W dzierganiu tak się rozpędziłam, że kolejną robótkę zaczęłam … ale o tym w kolejnym wpisie.

**********************************

I jeszcze jedno …

Xgalaktyka – Xgalaktyczne candy (TUTAJ) zorganizowała i słodkościami kusi.

A jako, że słodkości w mój gust trafiają, to w kolejce po nie się ustawiłam i cierpliwie na losowanie czekam.

Szaliczki z Frilly

No tak – tego mogłam się spodziewać, że zamiast kończyć to, co mam pozaczynane, zamiast „zamykać” tematy moich zobowiązań – w nowe „afery” robótkowe zacznę się wdawać.

Ale nie mogło być inaczej, po tym jak zobaczyłam szaliczek, który Lucynka dla Kini w prezencie wymiankowym podarowała.

Szaliczek tak mi się spodobał, że poprosiłam Lucynę o podpowiedź jak to cudo wykonać; Lucynka rad mi udzieliła, linki stosowne podesłała – poczytałam, pooglądałam i oto są przytulaśne szaliczki z włóczki Frilly.

Szaliczek Frilly 1

Pierwszy szaliczek zrobiłam z tego kolorku.

Szaliczek Frilly 2

A drugi – z tego.

Technika wykonania i włóczka powodują, że szaliczki dzierga się w błyskawicznym tempie. Początkowo trudność sprawiał mi sposób nakładania nitki na drut, ale w trakcie robótki tę trudność opanowałam; pierwszy szaliczek dziergałam około czterech godzin (w międzyczasie chyba ze trzy razy prułam), wykonanie drugiego zajęło mi niecałe trzy godziny.

Szaliczki dziergałam z 7 oczek na drutach nr 5; przerabiałam co drugą pętelkę włóczkowej taśmy; robotkę zaczynałam od nabrania każdej pętelki.

Już dzisiaj zapowiadam, że takich szaliczków powstanie więcej. W zapasie mam jeszcze dwa kolorki i zamówiłam kolejnych pięć u Uleńki.

A co mi tam? Jak już w „aferę” się wdawać, to na maksa.

Mglisty estończyk raz jeszcze

Kolejny szaliczek z Kid Moherku. Tym razem w TAKICH szarościach.

mglisty estończyk dla Danielci

Leciutki jak puszek i delikatny jak płatki pierwszego śniegu.

Szaliczek dla Danielci1

Szaliczek o wymiarach 185/65 cm wydziergałam na drutach nr 3,5 z 75 g włóczki.

Jest to „mikołajkowy” prezent dla serdecznej koleżanki.

****************************************

Jeszcze kilka rządków i następny szaliczek na blogu się pojawi. 

zapowiedź-szalcizek dla Tereski

Szaliczek powstaje z Kid Moherku (pokochałam tę włóczkę) w kolorze złamanej bieli TAKIEJ.

Mglisty estończyk w ciepłym beżu

Kolejna „pajęczynka” w moim wydaniu – szaliczek z koziego moherku w kolorze TAKIEGO beżu.

estończyk dla krecika

Szaliczek o wymiarach 163/63 cm wydziergałam na drutach nr 3,5 z 3 moteczków włóczki.

Wzorek z książki „Haapsalu saal”.

mglisty estończyk dla krecika1

Mam nadzieję, że na zdjęciach udało mi się pokazać „mglistość” szaliczka.

mglisty estończyk dla krecika2

Szaliczek jest prezentem dla pewnej osóbki o wielkim serduszku.

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Edycja wpisu dnia 28 listopada:

Bożka z okazji rocznicy założenia blogu zaprasza na Niespodziankowe Candy.

Być inaczej nie może – ustawiłam się w kolejce po słodkości.

Szczegóły zabawy TUTAJ

Chusta delikatna jak pajęczynka babiego lata

Zielona „pajęczynka” powstała z 3 moteczków TEGO Kid Moherku.

Zielona chusta dla leny1

Chustę wydziergałam wg wzoru opracowanego przez Maknetę – z jedną zmianą: przez „zagadanie się” zrobiłam jeden rząd listków więcej.

Zielona chusta dla leny2

Chusta jest leciutka i delikatna jak piórko i taka cudownie przytulaśna – w sam raz na otulenie się w chłodne jesienne i zimowe dni.

Mam nadzieję, że prezent przypadnie do gustu obdarowanej koleżance.

Mgiełki nadal powstają

Aż trzy „mgiełki” w ostatnim czasie powstały – dwa szaliczki i jedna chusta – wszystkie z Kid Maherku wydziergane.

Każda „mgiełka” w innym kolorze i wzorze, gdyż każda dla innej osoby jest przeznaczona.

W pełnej krasie moje „dzieła” zobaczycie po blokowaniu – dzisiaj druciki mi mężuś przygotował, więc w najbliższym czasie za wykańczanie robótek się zabiorę.

Aktualnie w dzierganiu trzeci szaliczek z koziego moherku – dla Juleńki; Julcia sama sobie wybrała wzorek i kolorek.

Szaliczek dla Julii1

Na tym nie koniec – ażurki tak mnie „wciągnęły”, że niejako z rozpędu na drutach mam następny szaliczek, a na kolejny nabyłam cudowną wełenkę z jedwabiem połączoną – Drops Lace . Tym razem będzie to coś mglistego dla mnie.