Walentynkowe ATC

Na wymianę ATC u Ani wybrałam temat walentynkowy.

Walentynkowe ATC u Ani

Moim karteczkom nadałam podtytuł „Barwy miłości”.

ATC wykonałam z czerwonego kartonu i papieru z serduszkowym motywem. Karteczki ozdobiłam szydełkowymi kwiatuszkami, które zrobiłam z czerwonych niteczek.

Karteczki walentynkowe-1

Na karteczkach umieściłam „złote” myśli o miłości, które zostały wypowiedziane i zapisane przez:

Walentynkowe ATC u Ani-2

Ernesta Hemingway’a – „Miłość jest najwyższym sensem istnienia”,

Lwa Tołstoja – „Miłość jest wtedy prawdziwa, gdy nie wiemy dlaczego”,

Tadeusza Dołęga-Mostowicza – „Prawdziwa miłość, choćby wygasła, pozostaje czymś wielkim”,

Marie von Ebner-Eschenbach – „Miłość jest męką, brak miłości śmiercią”,

Mikołaja Gogola – „Miłości nie udowadnia się słowami”.

***********************

Cieszę się, że mimo pewnych problemów (mój pierwotny projekt legł w gruzach, po tym jak materiał odmówił mi posłuszeństwa), z zadania wywiązałam się przed czasem; teraz pozostało już tylko czekanie na ATC, które Ania wylosuje dla mnie.

Aniołki, aniołeczki i anielska zabawa blogowa

Kierowana liniem z blogu Renuli trafiłam do Antoniny i zaproponowanej przez nią zabawy.

Zasady zabawy:

1. Zgłosić swój udział w zabawie wpisując się w komentarzach.

2. Zamieścić banerek zabawy u siebie na blogu.

3. Wykonać (w dowolnej technice: druty, szydełko, kartka świąteczna, anioł uszyty na maszynie itp.) do 31 grudnia anioła i umieścić u siebie na blogu.

4. Zgłosić do Antoniny wykonanie swej pracy.

5. Jeżeli jest to możliwe – mile widziany będzie opisy/instrukcje wykonania świątecznego anioła.

Oczywiście zapisałam się bez namysłu – wszak aniołki, to moja specjalność:))

******************************

W tym roku – oprócz aniołków szydełkowych – w moim domu rozgościł się (jak narazie jeden) aniołek gliniany.

Aniołki i aniołeczek

Przepis na glinianego świątecznego aniołka:

– bierzemy malutką glinianą doniczkę, taką od kaktusików i odwracamy do góry dnem – mamy korpus i sukienkę aniołka,

– z masy solnej formujemy malutką kulkę, zaznaczamy oczka, nosek, usta i „wypiekamy” w piekarniku – mamy główkę aniołka (można kupić dla aniołka gotową główkę),

– kilka krótkich niteczek włóczki typu bucle rozkładamy na czynniki pierwsze – mamy włoski dla aniołka,

– dwa malutkie kawałeczki tiulu ozdobnie przycinamy – mamy skrzydełka aniołka,

– kawałeczek atłasowej wąskiej wstążeczki związujemy w kokardkę – mamy ozdobę na sukieneczkę aniołka,

– kawałeczek pasmanterii z szyfonowym wykończeniem dopasowujemy do obwodu na dole doniczki – mamy falbankę do sukieneczki aniołka.

Teraz wystarczy wszystkie przygotowane elementy przykleić w odpowiednich miejscach na glinianej doniczce (do przyklejenia gówki używamy kleju na gorąco ze sztyftu).

Gliniany aniołek

Sami przyznajcie, że ten gliniany aniołek jest uroczy:)

*************************

W odpowiedzi na komentarze:

Jola,

Aneladgam,

Eda,

Grażyna,

Urszula –

– serdecznie dziękuję za tak sympatyczne powitanie po dłuższej blogowej przerwie. Nawet nie wiecie, ile dla mnie znaczą Wasze słowa. Jeszcze raz wielkie dzięki.

Wpis uzupełniono 3 stycznia 2010 roku:

Serdecznie dziękuję Antoninie za przyznanie odznaki i zaszczytnego tytułu „Wielkiego Twórcy Aniołów”.

W zabawie udział wzięło 28 osób/blogów – podsumowanie znajduje się TUTAJ

Mój igielniczek z wymiany

Paczuszkę z igielnikiem odebrałam w tamtym tygodniu, jednak ze względu na awarię livebox’a na kilka dni straciłam dostęp do Internetu. Dzisiaj urządzenie zostało wymienione, szybciutko nadrabiam zaległości w blogowych wpisach.

Takie oto cudeńka zobaczyłam po otwarciu kopery:

Biscornu z wymiany

Prześliczne – misternie wyhaftowane i ręcznie zszyte – biscornu, mulinka, kwiatuszki i koroneczka. W kopercie znalazłam również widokówkę z pozdrowieniami.

Igielnik jest już wykorzystywany, pozostałe prezenty spożytkuję w najbliższym czasie.

Dziękuję Ci Aniu . Sprawiłaś mi wiele radości.

 

Jak to z wymianą ATC było

Jakiś czas temu Makneta na swoim blogu zaproponowała wyminę ATC. Nigdy w życiu w takiej wymianie nie brałam udziału, nie miałam również zielonego pojęcia, o co w tym ATC chodzi, ale … w myśl zasady „nie święci garnki lepią” zapisałam się.

A oto jak moje ATC powstawały.

1. Wybrałam temat „Czar orientu” i w myślach opracowałam projekty trzech karteczek.

2. Chciałam podejść do zabawy profesjonalnie więc w jednym z internetowych sklepików zamówiłam potrzebne do sprapów materiały. Nie spodziewałam się jednak, że z tym zamówieniem, to osobna historia powstanie. Otóż zamównie złożyłam 30 kwietnia, opłaciłam 5 maja i czekałam, czekałam, czekałam … aż po wielu moinitach się doczekałam; w dniu 22 maja odebrałam z poczty przesyłkę; materiały owszem śliczne, pięknie zapakowane, ale … pierwotny pomysł na realizację tematu zupełnie mi wyleciał z głowy.

3. W międzyczasie, kiedy wiedziałam, że termin nadsyłania prac (18 maja) prawie mija, a ja zamówionych materiałów nie mam, napisałam do Maknety, że chyba się z zabawy wycofam. Makneta w odpowiedzi napisała, że poczeka. Nie zostało mi więc nic innego jak karteczki wykonać.

3. Zaczęłam ponownie zastanawiać się nad tematem i oto co mi wyszło:

ATC u Maknety-Czar orientu - awers karteczek

Moje karteczki, to typowa amatorszczyzna; zrobiłam je z tego co akurat miałam pod ręką. Wykorzystałam kolorowy karton, wycinanki i cieniutką bibułkę.

4. Tył karteczek opatrzyłam wymaganą w ATC metryczką.

ATC u Maknety-rewers karteczek

5. Następnie karteczki zapakowałam i na adres Maknety wysłałam.

Pomóżmy chorym dzieciom

INQA na swoim blogu GODZINQIzwróciła się z apelem o pomoc, a oto jego treść:

„Kochani Moi !
Pod koniec maja wspomagam organizacyjnie festyn z okazji Dnia Dziecka na warszawskim Żoliborzu. Trzeci raz będę brała udział w takim przedsięwzięciu. Tym razem część dochodów z aukcji, loterii będzie przeznaczona na potrzeby znanej mi Fundacji Pomocy Dzieciom z Chorobą Nowotworową.
Te potrzeby to nie kosztowny sprzęt medyczny, ale pościel, czajniki, ciepłe koce, te potrzeby możemy zrealizować.
I tu prośba do Was, jeśli któraś z Was mogłaby wspomóc chore dzieci i ich rodziny, bardzo proszę o kontakt ze mną. Przyjmę każdą Waszą pracę ofiarowaną na ten cel, odpowiem na każde pytanie, zdam relację z przebiegu imprezy, dziękować będę Wam ogromnie.”

****************

 

Ja już na apel Inqi zareagowałam i na aukcję przeznaczyłam jedną z moich prac – gobelin wyszytyty na podstawie obrazu Stanisława Wyspiańskiego.

 

Mój gobelin - Józio Feldman

 

„Józio Feldman” – mój gobelin o wymiarach 40×50 cm igłą namalowany w 2007 roku.

 

Józio Feldman - Stanisław Wyspiański

 

„Józio Feldman” – portret o wymiarach 38 x 38 cm namalowany pastelami przez Stanisława Wyspiańskiego w 1905 roku.

 

******************

 

Mam nadzieję, że Festyn się uda, a zebrane z aukcji pieniążki starczą na zaspokojenie najpilniejszych potrzeb chorych dzieci.

Wyróżnieniami tydzień zakończony

Właśnie mija wypełniony przyjemnościami i niespodziankami tydzień.  

W sobotę kolejne wyróżnienie „Frends” – Przyjaciele otrzymałam od Aneladgam. Madziu dziękuję Ci bardzo, bardzo mocno za to wyróżnienie i słowa, które w uzasadnieniu do wyróżnienia napisałaś. 

***********

Dzisiaj odebrałam od Lucyny inne – nie mniej sympatyczne – wyróżnienie. 

Lucynko z bijącym mocniej – od pozytywnych emocji – sercem bardzo, bardzo Ci dziękuję.

*************

Wyróżnienia są niesamowicie przyjemne, ale jednocześnie i zobowiązujące. 

Tytułem „Blog pełen pomysłów” za wspaniałe pomysły z duszą stworzone i zdolnymi rączkami w życie wcielone wyróżniam następujace blogi:

Zakręcone krzyżyki – Agnieszki

Szydełkiem przez duszę – Aneladgam

Fanaberię w Pradze – Basi

Zakątek Edy

Moje pasje, moje hobby – Grażyny

Robótkowe szaleństwa – Joli

Po nitce do kłębka – Lucyny

Robótkowe szaleństwa – Wiki

Ul. Zaciszną 13 – Yrsy

To jest dla mnie relaks – Małgosi

i wiele, wiele innych blogów, które w moich zakładkach się znajdują, i które staram się niemalże codziennie odwiedzać i inspiracji szukać, a które to – ze względu na przyjętą przeze mnie liczbę 10 – imiennie nie wymieniłam.

Następny miły dzień w tym tygodniu

Czwartek – kolejny w tym tygodniu dzień, przyjemnymi niespodziankami wypełniony.

Niespodzianka Nr 1, to:

– Zabawa blogowa z wymianą związana.

– Gdzie?

– U Edytki.

– W co się bawimy?

Przygotowujemy i wymieniamy się igielnikami. Technika wykonania prac dowolna. Termin realizacji długi, bo do końca maja sięgający. 

*******************

Oczywiście do zabawy się zgłosiłam wychodząc z założenia, że skoro już raz igielnik (biscornu) udało mi się wykonać, to pewnie i z drugim sobie poradzę.

*******************

Niespodziana Nr 2, to:

– Prześliczna torba uszyta zdolnymi rączkami pomysłodawczyni zabawy. 

– Gdzie torbę można zdobyć?

U Edytki – oczywiście!!!

– W jaki sposób tę torbę zdobyć?

– Nic trudnego, otóż należy zgłosić swój udział w zabawie do 30 kwietnia (do północy) i czekać cierpliwie na losowanie, które w dniu 4 maja się odbędzie.

*******************

Tulipanki dla Edytki 

Niespodzianka Nr 3 ta niespodzianka tajemnicą pozostanie, gdyż wymiar osobisty posiada:)

Koszyczek wielkanocny

Mój koszyczek ze święconką wielkanocną – jak co roku, tak i w tym – był tradycyjny.

Koszyczek ze święconką wielkanocną

W koszyczku znalazły się jajka łuskami cebuli kraszone, chlebek, baranek, sól i pieprz oraz pętko kiełbaski.

W koszyczku tradycyjnie

Do dekoracji wykorzystałam rośliny zimozielone barwinek i bukszpan oraz dodatkowo bazie i forsycję.