Zbawienny deszcz

„Natura deszczu jest zawsze taka sama – pozwala rosnąć cieniom na bagnach i kwiatom w ogrodach …”

Cienie na bagnach pozostawiam bagnom, ale kwiaty w ogrodach …

Na kwiaty w ogrodach – w przenośni i w rzeczywistości mam wpływ. Kilka kwiatów „z przenośni” już zaprezentowałam, dzisiaj kolej na kwiatki z mojego rzeczywistego ogrodu.  

Cieszę się, że mimo długotrwałej tegorocznej suszy udało mi się moje ogrodowe roślinki zachować w dość dobrej kondycji.

Moje pelargonie

Jestem z nich bardzo dumna, gdyż sama od poczatku je wyhodowałam. Najpierw sadzonki, które ukorzeniłam w domu pod foliowymi torebkami, potem nasadzenia w dniczkach i dbanie o ich właściwe nawodnienie i odżywianie. Te cudne kwiaty potrafią się odwdzięczyć za trud włożony w ich pielęgnację.

Pelargonie potrafią być wdzięczne za właściwą opiekę

Przed południowym tarasem mojego domu założyłam długą na 6 metrów i szeroką na 1,5 metra rabatkę. Przy tworzeniu jej starałam się wykorzystać naturalne kolory krzewów, bylin i roślin jednorocznych. Zależało mi na takim doborze i rozmieszczeniu sadzonek, żeby w końcowym efekcie grządka sprawiała wrażenie bardzo naturalnej kompozycji. 

 

Całość rabatki otacza bukszpanowy żywopłocik. Inspiracją do tej formy wykończenia były wizyty w dawnych ogrodach. Pierwsze sadzonki bukszpanu przywiozłam z ogrodu wilanowskiego. Bukszpan ukorzeniam sama na specjalnie do tego celu przeznaczonym rozsadniku. Co roku staram się uzyskać kilkanaście sadzonek, i co roku powiększam mój żywopłocik o kolejne krzaczki. Bukszpan jest krzewem, który świetnie wyglada przez cały rok, daje się formować i lubi, kiedy przycina się mu czubeczki. 

Rabatka otoczona żywopłocikiem z bukszpanu

Nad zejściem z tarasu znajduje się pergola, która jest jednocześnie podporą dla pnących róż i wiciokrzewów.

Róże na pergoli

Od północnej strony, przed wejściem do domu, znajduje się placyk, który obsadziłam zielonymi i złotymi tujkami. Jest to doskonała osłona dla miejsca naszego wypoczynku od dość ruchliwej osiedlowej drogi. 

Tuje w swoim naturalnym kształcie i kolorze

Obok oczka wodnego z fontanną rośnie wierzba i kilka „Szmaragdów”, które w przyszłości stanowić będą zieloną ścianę na granicy z sąsiadem. Jest to kontynuacja tworzenia przytulnego miejsca wypoczynku.

Oczko i niedawno posadzone tuje „Szmaragdy”

To są tylko fragmenty mojego przydomowego ogródka. Dużo zostało już zrobione, ale równie dużo pozostaje jeszcze do wykonania. Co jakiś czas wpadają mi do głowy pomysły, ktore staram się powoli realizować. Ogólny zarys ogrodu, z którym miałam największy problem, jest już ustalony, w tej chwili wprowadzam jedynie poprawki poprzez dodawanie lub odejmowanie pojedyńczych roślinek lub krzewów. Cały czas staram się, żeby wokół mojego domu stworzyć przytulne i w miarę możliwości naturalne otoczenie. Uważam, że natura jest najlepszym architektem, a człowiek powinien jej jedynie czasami pomóc.

Dodaj komentarz