Wykończona firanka już na oknie

Kolejna niedokończona robótka, która spędzała mi przysłowiowy "sen z powiek", to firanka na kuchenne okno.

O perypetiach pisałam tutaj

 

Firankę poddałam naprawie "poreklamacyjnej" polegającej na:

  • dodaniu, z obu stron istniejącego wzoru, paska z  motywem kwiatków występujących już we wzorze zasadniczym – w ten sposób firanka nabrała odpowiedniej szerokości,
  • celem wydłużenia – u góry dorobiłam szlaczek (około 20 cm) z motywem kwiatków, 
  • połęczenie górnego, nowo dodanego szlaczka, z istniejącym zakończeniem "zakamuflowałam"satynową tasiemką; wybrałam tasiemkę troszeczkę szerszą od krateczki we wzorze, co dało efekt "łezki",
  • firankę ozdobiłam kokardkami, które wykonałam z półmatowej wstążki w tym samym kolorze co "łezki"; kokardki optycznie połączyły zmienioną górę z całością firanki.

Po tych wszystkich zabiegach firanka znalazła się na swoim miejscu, a osoba, która ją dostała stwierdziła: "Warto było tak długo czekać".

A zatem – nic dodać, nic ująć …

Dodaj komentarz