Bardzo spodobała mi się seweta, którą dostrzegłam na blogu u Eli. Przeszukałam wszystkie moje gazetki, niestety bez oczekiwanego efektu. Owszem znalazłam kilka wzorów z wiatraczkami, ale to nie było to.
Poprosiłam zatem Elę o pomoc. W odpowiedzi otrzymałam od niej bardzo dokładne zdjęcie jednego z elementów. W rozszyfrowanie sposobu wykonania tego elementu włączył się Splocik, bo któż inny jak Splocik zna się na splotach. Na podstawie zdjęcia powstała bardzo dokładna próbka (tutaj-klik).

Efekt naszej wspólnej pracy: serwetka o wymiarach 60×60 cm składa się z 9 wiatraczków: 8 – wykonanych przeze mnie, a 1 (ten w środku) – przez Splocika.
Elu i Splociku jestem Wam niezmiernie wdzięczna za okazaną pomoc. Dziękuję bardzo, bardzo mocno.