Szal córki niedokończony – na długość, którą sobie "klientka" zażyczyła włóczki zabrakło, a póki co szarości w pobliskiej pasmanterii nie ma.
Zanim Kashmirek do sklepu dowiozą – ponczo sobie zrobię. Już od dawna z zamiarem wykonania poncza się nosiłam, tylko jakoś tak się układało, że nigdy zamiaru na czyny nie przełożyłam.
Być może dalej ponczo w sferze moich zamiarów by pozostawało, gdyby nie Jola – to Ona mnie bardzo, bardzo zmotywowała: pierwsze "bardzo" – właśnie cudne ponoczo sobie zrobiła, a drugie"bardzo" – w odpowiedzi na mój komentarz napisała takie słowa, że nie pozostawało mi nic innego jak zabrać się do roboty.
Udałam się zatem do sklepiku Zamotane i nabyłam fajną włóczkę Elian klasik w kolorze śliwkowym (100% akryl; 50 g = 125 m.). Do grubości włóczki dobrałam szydełko – w tym wypadku jest to nr 3,5. Wzorek w albumie Joli podpatrzyłam i za ponczo się wzięłam.
Najpierw zrobiłam kilka próbek.
Pierwsza próbka – wg oryginalnego wzoru.

W oryginalnym wzorze grupy trzech słupkówi dwa razy nawijaych rozdzielone są łańcuszkiem z 5 oczek (na krawędzi) i 9 oczek (na rogach). Należy jednak pamietać, że przy łączeniach elementów ze sobą, łańcuszki muszą być o jedno oczko krótsze, gdyż oczko to, zostaje zastąpione półsłupkiem łączącym łuki dwóch elementów.
Druga próbka – wg wzoru z poncza Joli.
U Joli grupy trzech słupków raz nawiajnych rozdzielone są łańcuszkiem z 7 oczek (na krawędzi) i 11 oczek (na rogach); przy łączeniach elementów łańcuszki są o jedno oczko krótsze.
Trzecia próbka – moja "wariacja" na temat wzoru.

W próbce – z wzoru oryginalnego zachowałam grupy słupków dwa razy nawijanych, natomiast między grupami słupków wykonałam łańcuszki składające się z ilości oczek zaproponowanych przez Jolę.

Fragment poncza wykonany wg przerobionego przeze mnie wzoru.
Jak myślicie, który fragment znajdzie się w moim ponczu?