W tym roku w moim ogrodzie nie mam ani jedego tulipanka. Stare cebulki zginęły (czytaj – zostały zjedzone przez nornice lub inne ogrodowe szkodniki), a nowych jesienią nie wysadziłam, bo zapomniałam, że sadzi się je właśnie jesienią.
Brak żywych kwiatków staram się sobie jakoś zrekompensować, w tym celu wykorzystuję moje umiejętności i szydełkowe wzory, a efekt połączenia tych dwóch elementów jest taki:

Serweteczkę zrobiłam z ciemnołososiowych nici Aida 20 szydelkiem nr 1, wg wzoru zamieszczonego w „Robotkach ręcznych” nr 4/2005.


Żywe tuipanki są śliczne, niemniej jednak te szydełkowe także są urocze i mają nad żywymi przewagę – są po prostu trwalsze.