Różyczkowa serwetka z przygodami

Wiem, wiem … zaczynam przynudzać pokazując po raz kolejny moje szydełkowe poczynania, ale tak jakoś ostatnio mnie do szydełka ciągnie.

Tę różyczkową serwetkę wypatrzyłam na blogu Aurelii – mistrzyni szydełka (koniecznie zobaczcie co ta dziewczyna z szydełkiem wyprawia i jak cudne rzeczy przy jego pomocy tworzy). Aurelia jest tak miła, że udostępniła schemat

Moją różyczkową serwetkę postanowiłam zrobić w różanym kolorze, a dokładniej angielskiego różu wykorzystując zapas kordonka Aida 20, który mi został po „akcji” z frywolitkowymi koszulkami na wielkanocne jajeczka.

Różyczkowa1

Zaczęłam robótętkę … i wszytko byłoby dobrze, gdyby nie to, że nie przewidziałam, iż może mi zabraknąć nici; okazuje się, że wzorek jest „niciożerny”. Kordonka, którym dysponowałm, wystarczyło na 29 rzędów, a do końca jeszzcze ponad 50 rzędów i to przy stale zwiększajacej się liczbie oczek.

No tak… miałam zniwelować zapasy …

Różyczkowa3

Tego co już zrobiłam pruć nie będę, bo wzorek mi się szalenie podoba, postanowiłam zatem dokupić nici. Okazało sie, że to nie takie proste – większość pasmanterii w moim pobliskim mieście Aidy 20 nie prowadzi … nabiegałam się zanim znalazłam box w hali targowej. Kupiłam od razu 2 kłębuszki i zadowolona wróciłam do domu. Moje zadowlenie nie trwało długo, bo kiedy chciałam kontynuować robótkę okazało się, że te kupione nici mają inny odcień – niby róż, niby angielski, ale to „niby” stanowi wielką różnicę … powód: nici, z których rozpoczęłam serwetkę wyprodukował Anchor, a nici, ktore dokupiłam – Cotas.

Różyczkowa4

Co zrobiłam … ano, zostawiłam rozpoczętą robótkę (wrócę do niej … kiedyś) i zaczęłam nową … muszę się jednak śpieszyć, bo nie wiem, czy mi te dwa kłębki starczą, z dokupienie może byc problem, gdyż pani z pasmanterii zapowiedziała, że likwidują stoisko i narazie nie wiadomo gdzie nowe powstanie, i czy wogóle powstanie.

Różyczkowa2

Z założenia robótki powinny wyciszać, działać uspakająco; może tak i jest, ale nie w przypadku tej serwety…

Dodaj komentarz