SAL Lizzie Kate (3/12)

Marzec z tamborka zeskoczył i …. o własną brodę się potknął … i jak huk upadającego skrzata usłyszałam, to się zorientowałam, że jakiś błąd w hafcie popełniłam.

SAL LIZZIE KATE marzec1

A tak na poważne, to jak ja liczyłam te krzyżyczki w rameczce, że zamiast kwadratu, prostokąt mi wyszedł?

Póki co – marcowy obrazek jest jaki jest i takim pozostać musi; nie mam czasu na poprawki, a tym bardziej na ponowny haft.

A może nie będzie tak źle? Może wśród obrazków na sznureczkach wiszących, ten mój nieco „deformowany” skrzacik nie będzie się za bardzo wyróżniał?

Ostatecznie – w przypływie wolnego czasu – wyhaftuję obrazek jeszcze raz, a z tego wafelek zrobię.

Dodaj komentarz