Dawno, bardzo dawno mnie na blogu nie było …
Niemalże rzutem na taśmę udało mi się salowy obrazek wyhaftować.
Kolorki niteczek – część wg klucza, a część wg doboru własnego.
*****************************
Dziękuję za troskę wszystkim, którzy moją nieobecność zauważyli i listami oraz wpisami na blogu do powrotu zachęcali. Kochani jesteście.
Robótkowo się u mnie troszeczkę działo – skończyłam prosiaczkowy kalendarz i mocno „podgoniłam” słoneczniki. Niebawem pokażę moje „dokonania” na zdjęciach.
Serdecznie pozdrawiam i do zobaczenia…