Żeby nie było, że serca nie mam, i że bezlitośnie Was wpisami biżuteryjnymi zamęczam, to dzisiaj zaprezentuję coś normalnego, czyli mój pomysł na kolejne, zmienne ubranka na lawendowe podusie.
Ubranko, to kwadratowa szydełkowa serweteczka, którą do saszetki z kwiatem lawendy na guziczki przypięłam.
Serweteczkę – po tym jak się już lawenda w saszetce „wypachnie” – można odpiąć i jako podkładkę pod kubeczek/filiżankę wykorzystywać, albo przypiąć do innej podusi wypełnionej świeżym lawendowym kwiatem.
I jak Wam się podoba moja propozycja na zawsze aromatyczne lawendowe saszetki?
Za wizyty i komentarze serdecznie dziękuję.
Nawet sobie nie wyobrażacie jak motywujące są Wasze słowa.
Cieplutko wszystkich pozdrawiam.