Firaneczka skończona

Rozpoczęłam dość dawno (tutaj), skończyłam dzisiaj.

Wyprałam, wyprasowałam … i jest…

… szydełkowa firaneczka na moim kuchennym oknie.

Firanka szydełkowa

Nieskromnie powiem – podoba mi się bardzo, bardzo, bardzo.

Firanka szydełkowa1

Rzadko jestem zadowolona tak na 100% ze swoich robótkowych wyczynów, ale w przypadku tej firaneczki wpadłam w „samozachwyt”.

A Wam jak się podoba?

***************************************

Romaya zaprasza na Candy.

Do zdobycia taki słodki cukiereczek

Ustawiłam się w kolejce i mam wielką nadzieję, że szczęście się do mnie uśmiechnie.

Bardzo, bardzo chciałabym stać się posiadaczką tego cudeńka.

************************************

Dziękuję serdecznie za życzenia udanego wypoczynku.

Jak narazie wypoczywam w domu – pogoda skutecznie mi w wyjazdowych planach miesza.

Z drugiej strony – nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło; ta firaneczka jest tego dowodem.

Firaneczka skończona, a kolejna rozpoczęta

Drugą firaneczkę udało mi się skończyć na czas.

Firanka szydełkowa do kompletu

Komplecik został podarowany w prezencie imieninowym Agnieszce. Właściwie, to prezentem dla solenizantki jest moja praca – nici Agniesia sama zakupiła.

Teraz zabieram się za następną firankę, tym razem dla siebie.

Firany szydełkowe do kuchni

Firankę zrobię z kordonka „Filo di skozia” 30 tex x 6 w kolorze ecru, szydełkiem nr 1,50.

Muszę się sprężać z robótką, gdyż na firanki, które aktualnie wiszą w moim kuchennym oknie, „czatuje” już Krysia – druga koleżanka z pracy. To co u mnie jest firankami, u Krystyny będzie zazdrostkami. Taka jest potrzeba, a ja tę potrzebę postaram się zaspokoić.

Podsumowanie roku i wykańczanie tego co zaczęte, czyli co było i szydełkowe firaneczki

Zanim na dobre rozpocznę tegoroczne blogowanie pozwolę sobie na króciutkie podsumowanie minionego roku.

Otóż, 2011 rok był dla mnie: 

w sprawach rodzinnych wyjątkowo obfity w szalone zdarzenia i emocjonujące przeżycia – wiele się wydarzyło, sporo zmieniło, niektóre zdarzenia wywróciły moją hierarchię wartości do góry nogami, w ciągu krótkiego czasu tradycyjne myślenie zmieniłam na myślenie nowoczesne; dla mnie ta zmiana oznacza nie mniej, nie więcej jak to, że mam poglądy, z którymi się nie zgadzam;

w sprawach zawodowych w miarę stabilny – dalej pracuję tak jak pracowałam, dalej zarabiam, tak jak zarabiałam, dalej dojeżdżam do pracy ok. 30 km, tak  jak dojeżdżałam, dalej lubię moją pracę, jak lubiłam; 

w sprawach robótkowych utrwalająco-rozwojowy – poznałam podstawowe zasady decoupage, nauczyłam się frywolitek na igle i rozpoczęłam frywolitki czółenkowe, utrwalałam i rozwijałam umiejętności hafciarskie, szydełkowanie, dzierganie i szycie. 

Brak nudy

Podsumowując: w minionym 2011 roku raczej nie miałam czasu, ani okazji na nudę.

**************************************

Na 2012 rok wyraźnych planów na nowe robótki czynić nie będę. Przede wszystkim chciałabym skończyć, to co porozpoczynałam w poprzednich latach, a troszeczkę tego jest, oj jest!!!

Jedną z takich rozpoczętych i nie skończonych robótek są szydełkowe firaneczki.

Zazdrostki szydełkowe dla Agniesi1

Firaneczki powstają z kordonka Aida 10 kolor 09002 szydełkiem nr 1,5 wg wzoru z gazetki „Diana – robótki extra” nr 2/2009 r.

Docelowo mają być dwie firanki – jedną już mam, przede mną druga – jak się dobrze przyłożę, to do końca tygodnia powinnam mieć komplet.

Zazdrostki szydełkowe dla Agniesi2

Firanki zawisną w oknie kuchennym Agniesi – mojej koleżanki z pracy.

Chciałabym zrobić jeszcze jeden taki sam komplet, tym razem dla siebie, gdyż firaneczki,  które aktualnie zdobią moje kuchenne okno już mi się lekko opatrzyły.

Moje szydełkowe firaneczki1

Tak sobie myślę, że to fajna sprawa kiedy się ma opanowanych kilka różnych robótkowych technik – jak się coś nie podoba, to można natychmiast zrobić sobie coś nowego; nie trzeba czekać aż się ktoś „zlituje” i życzenie spełni.

To lubię … materiał, szydełkowa koronka i frywolitkowe ubranka na bombki

Świątecznie się u mnie zaczyna robić i pewnie tak już pozostanie aż do Świąt.

Szydełkowo-materiałowa serwetka z dzwoneczkami

Tę materiałowo-szydełkową serweteczkę ze świątecznym motywem dzwoneczków wykonałam szydełkiem na bazie gotowego płóciennego ośmiokątą i dopasowanych kolorystycznie nici – kordonka Aida 20.

Czerwono-złota frywolitkowa bombka

Przy okazji szydełkowania serwetki wykonałam frywolitkowe ubranko na złotą bombkę, która dekoracyjnie zwiśnie na złotym stojaczku.

Serweteczka i frywolitkowa bombeczka

I jak się Wam podoba ten energetyczny świąteczny komplecik?

Edycja wpisu w dniu 30 listopada br.

Mogę już Wam zdradzić, że ten energetyczny świąteczny komplecik powędrował do Bożki.

Różanej serwetki ciąg dalszy, czyli wakacyjna walka z szydełkowym potworem …

Tytuł notki brzmi jak zapowiedź horroru … ale dla mnie to już nie zapowiedż, ale horror w klasycznym wydaniu…. kolejne dwa moteczki kordonka zużyte, a końca różanego szydełkowego „potwora” jak nie było, tak nie ma.

O czym mowa … ano o serwecie, która okazała się obrusem, a miała być malutką serweteczką. TUTAJ więcej w tym temacie …

Różyczkowa6

Różyczkowa7

Dla przypomnienia – tak ma wyglądać mój szydełkowy „potwór” po przerobieniu ostatniego rzędu.

 Ładne „to to” będzie, ale jak pomyślę, że znowu muszę dokupić nici, to mi się już tej „ładności” odechciewa.

Miały być róże … są róże i to do wzięcia

Właśnie – miały być róże …

I są róże … tyle tylko, że nie są to te same róże …

Różana serweteczka1

Pierwszą robótkę, która miała być różaną serwetkę, a jak się później okazało – różanym obrusem – sprułam. Z odzyskanych niteczek zrobiłam inną różaną pracę, tym razem jest to prawdziwa serwetka o średnicy 40 cm. Nici Aida 20, wzorek z Robótek Ręcznych 4/2005 troszeczkę przeze mnie zmodyfikowany.

Różana serweteczka2

A może jest ktoś chętny na tę różaną „ślicznotkę”. Zapewniam, że serwetka – mimo wykonania jej z odzyskanych niteczek – jest wyrobem pełnowartościowym.

Jeżeli na serweteczkę będzie miało ochotę więcej osób niż jedna, przeprowadzę losowanie.

Na zapisy czekam do jutra, tj. 05 czerwca br. do godziny 24.

**********************************

Przy okazji zdam relację z pracy nad różanym obrusem, o którym pisałam TUTAJ.

Otóż nic się nie dzieje – nadal stoję w miejscu. Ku mojej rozpaczy stoisko, gdzie nabyłam nici zostało już na drugi dzień zlikwidowane, a towar zapakowany w kartony. Kartonów jest ponoć tyle, że nie wiadomo, w którym znajduje się kordonek, którego mi zabrakło.

Na szczęście znalazłam w necie sklep, niteczki już zamówiłam i czekam na dostawę.

Mam nadzieję, że tym razem ten angielski róż, bedzie tym angielskim różem, o który mi chodzi.

Różana serweteczka3

I niech mi ktoś powie, że robótki, to bezstresowe hobby …

*********************************

Edycja wpisu:

Ivona z okazji roczku blogowania organizuje Candy.

Słodkości jak narazie są niespodzianką, ale znając Iwonę jestem pewna, że będzie to bardzo słodka niespodzianka.

Jeśli macie ochotę, to wpadnijcie do Niej na jubileuszową imprezkę. Szczegóły TUTAJ.

Różyczkowa serwetka – przygód ciąg dalszy

Tak to jest kiedy zaczyna się coś robić nie widząc do końca co się robi.

Za gapiostwo trzeba płacić i to w dosłownym tego słowa znaczeniu … muszę dokupić kolejne kłębuszki kordonka, który do najtańszych niestety nie należy.

Gdybym w momencie podejmowania decyzji o zrobieniu serwetki kierowała się rozumem,      a nie emocjami, to pewnie poprosiłabym Aurelię o podanie kilku szczegółów, w tym między innymi rozmiaru.

Różyczkowa5

Niestety myśleć zaczęłam w momencie kiedy wyrobiłam dwa kłębki kordonka (800 mb), a przede mną jest więcej rzędów, niż za mną.

Postanowiłam zobaczyć z czym mam do czynienia – zaczęłam poszukiwania oryginału … no i znalazłam … i się przeraziłam.

Różyczkowa-taka ma być

(zdjęcie zaczerpnięte z zasobów internetowych)

„Coś” co miało być serweteczką okazuje się być serwetą, ba – toż to obrus jest i to sporych rozmiarów.

No dobrze – z dokupieniem nici już się pogodziłam, bo uparłam się, że to moje różane dzieło doprowadzę do końca, ale wyłania się kolejny problem – gdzie ja to moje dzieło wykorzystam?

W domu nie mam okrągłych stolików; żeby zacząć zachwycać się urokiem nowo powstałej serwety będę musiała stosowny mebel zakupić!!!

A ja miałam jedynie zapas kordonka wykorzystać …

Pocieszające, w tej całej sytuacji jest to, że dom mam na tyle duży, że wstawienie jeszcze jednego „grata” nie będzie związane z dobudowaniem pomieszczenia. 

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

A … i jeszcze jedno.

Serweta różana rozpoczęta z Aidy 20 firmy Anchor (czyli odcień różu angielskiego ciut ciemniejszy od koloru aktualnej robótki) przeznaczona zostaje do sprucia; z odzyskanych niteczek zrobię coś tulipankowego, bo te różane szydełkowe wzory chyba mnie nie lubią.

Konwalie i tulipanki – sympatyczny duet

Dwa lata temu na obrzeżach ogrodu posadziłam prawie wysuszone kłącza konwalii, które znalazłam w przydrożnym rowie. Sadząc te nikomu już niepotrzebne korzonki nie przypuszczałam, że tak szybko mi się odwdzięczą za opiekę.

Konwalie z ogrodu

Jak narazie kwiatków nie jest dużo, ale na malutki bukiecik straczyło.

Konwalie z ogrodu2

Konwalie z ogrodu3

Konwaliowy bukiet i szydełkowe tulipanki tworzą sympatyczny duet.

Tulipanki z konwaliami

Tę szydełkową serweteczkę z moim ulubionym tulipankowym motywem wykonałam z żółtych nici Aida 10 szydełkiem nr 1,25.

Różyczkowa serwetka z przygodami

Wiem, wiem … zaczynam przynudzać pokazując po raz kolejny moje szydełkowe poczynania, ale tak jakoś ostatnio mnie do szydełka ciągnie.

Tę różyczkową serwetkę wypatrzyłam na blogu Aurelii – mistrzyni szydełka (koniecznie zobaczcie co ta dziewczyna z szydełkiem wyprawia i jak cudne rzeczy przy jego pomocy tworzy). Aurelia jest tak miła, że udostępniła schemat

Moją różyczkową serwetkę postanowiłam zrobić w różanym kolorze, a dokładniej angielskiego różu wykorzystując zapas kordonka Aida 20, który mi został po „akcji” z frywolitkowymi koszulkami na wielkanocne jajeczka.

Różyczkowa1

Zaczęłam robótętkę … i wszytko byłoby dobrze, gdyby nie to, że nie przewidziałam, iż może mi zabraknąć nici; okazuje się, że wzorek jest „niciożerny”. Kordonka, którym dysponowałm, wystarczyło na 29 rzędów, a do końca jeszzcze ponad 50 rzędów i to przy stale zwiększajacej się liczbie oczek.

No tak… miałam zniwelować zapasy …

Różyczkowa3

Tego co już zrobiłam pruć nie będę, bo wzorek mi się szalenie podoba, postanowiłam zatem dokupić nici. Okazało sie, że to nie takie proste – większość pasmanterii w moim pobliskim mieście Aidy 20 nie prowadzi … nabiegałam się zanim znalazłam box w hali targowej. Kupiłam od razu 2 kłębuszki i zadowolona wróciłam do domu. Moje zadowlenie nie trwało długo, bo kiedy chciałam kontynuować robótkę okazało się, że te kupione nici mają inny odcień – niby róż, niby angielski, ale to „niby” stanowi wielką różnicę … powód: nici, z których rozpoczęłam serwetkę wyprodukował Anchor, a nici, ktore dokupiłam – Cotas.

Różyczkowa4

Co zrobiłam … ano, zostawiłam rozpoczętą robótkę (wrócę do niej … kiedyś) i zaczęłam nową … muszę się jednak śpieszyć, bo nie wiem, czy mi te dwa kłębki starczą, z dokupienie może byc problem, gdyż pani z pasmanterii zapowiedziała, że likwidują stoisko i narazie nie wiadomo gdzie nowe powstanie, i czy wogóle powstanie.

Różyczkowa2

Z założenia robótki powinny wyciszać, działać uspakająco; może tak i jest, ale nie w przypadku tej serwety…

Tulipankowa serwetka – po raz któryś…

W tym roku w moim ogrodzie nie mam ani jedego tulipanka. Stare cebulki zginęły (czytaj – zostały zjedzone przez nornice lub inne ogrodowe szkodniki), a nowych jesienią nie wysadziłam, bo zapomniałam, że sadzi się je właśnie jesienią.

Brak żywych kwiatków staram się sobie jakoś zrekompensować, w tym celu wykorzystuję moje umiejętności i szydełkowe wzory, a efekt połączenia tych dwóch elementów jest taki:

 Serwetka z 12-toma tulipankami

Serweteczkę zrobiłam z ciemnołososiowych nici Aida 20 szydelkiem nr 1, wg wzoru zamieszczonego w „Robotkach ręcznych” nr 4/2005.

Serwetka z 12-toma tulipankami-2

Serwetka z 12-toma tulipankami-3

Żywe tuipanki są śliczne, niemniej jednak te szydełkowe także są urocze i mają nad żywymi przewagę – są po prostu trwalsze.