Upalny bieżniczek gotowy

Uprzejmie donoszę, że pomimo niesprzyjających warunków (za oknem żar leje się z nieba, w domu pot ścieka po plecach) udało mi się skończyć rozpocżęty jakiś czas temu bieżniczek.

Dla upamiętnienia czasu, w którym powstawał nazwałam go "Upalnym bieżniczkiem"

Upalny bieżniczek

W tej chwili bieżniczek składa się z 28 kwadracików i może być powiększony w miarę potrzeb w każdym czasie. Ostateczna wielkość tej robótki zależeć będzie od tego, jak duży stół zakupi osoba, której serwetkę chcę podarować.

Zeszłoroczna robótka urlopowa

Urlopowy obrusik

Rok temu, podczas urlopu, wykonałam obrusik na mój ratanowy stolik.

Wypoczywałam nad jeziorem. Więc na obrusiku jest słoneczko, kwiatuszki i małe stateczki, a właściwie żaglóweczki, które przycumowałam do mojej robótki szydełkowymi łańcuszkami.

Nic na to nie poradzę, że nie potrafię wypoczywać bezczynnie!

Ciekawe co mi wpadnie do głowy w tym roku?

Seria „międzyczasowa”

Taka sobie serweteczka 

Ta serwetka jest kolejną z serii: wykonanych, a właściwie dokończonych w "międzyczasie". 

Czy ja wreszcie skończę moją patchworkową robótkę?

Ten brak zorganizowania i zdyscyplinowania zarazem, to zapewne objaw przemęczenia.

Czas pomyśleć o urlopie!

Firanka do reklamacji

Rzadko się zdarza, że jakaś robótka mi nie wyjdzie. Tym razem właśnie tak się stało.

Obiecałam mojej bardzo bliskiej osobie, że z okazji wprowadzenia się do własnego domu zrobię jej firankę na okno w kuchni. Wzięłam wymiary i zaczęłam robótkę. Dziergałam i mierzyłam, mierzyłam i dziergałam, aż wreszcie skończyłam. Wyprałam, wysuszyłam i …

Zaniosłam w prezencie, a że sposobności nie było żeby od razu przymierzyć i powiesić, zostawiłam.

Wieczorem telefon:

– Ta firanka jest taka cudna. Powiesiłam ją, ale wygląda jakoś dziwnie? 

– Co to znaczy dziwnie? – pytam.

– No, bo ona zasłania tylko 3/4 okna – słyszę odpowiedź.

Ale numer! Obciach zupełny! – pomyślałam. 

Jak to się mogło stać? Przecież robiłam tę firankę dokładnie według wymiarów. Szybko odszukałam karteczkę, gdzie były zanotowane wielkości. Po dokładnym przeanalizowaniu zapisów stwierdziłam, że firankę zrobiłam dobrze, tyle tylko, że na okno z poprzedniego mieszkania. 

No, coż?

Reklamację przyjęłam, w pierś się uderzyłam … Teraz siedzę i dorabiam brakujące centymetry. Nawet nici musiałam dokupić.

Motyl, a może motylisko

Wpadłam na pomysł, żeby moje kuchenne zazdrostki przystroić z okazji wiosny małymi szydełkowymi motylkami. 

Zaczęłam zatem poszukiwać schematu wzoru. Troszeczkę to trwało, ale wreszcie znalazłam, tyle tylko, że tak do końca nie wczytałam się w jego opis. Wzięłam szydełko, dobrałam nici i zaczęłam …

Już na początku miałam wątpliwości, bo tułów mojego motylka wyglądał na zbyt duży, ale co tam … robiłam dalej. No i co mi wyszło?

Toż to motylisko jakieś, a nie delikatny mały motylek!

Dobrze, skoro jesteś jaki jesteś, to zrobię z ciebie zawieszkę na okno, także w kuchni.

Serwetka zrobiona w „międzyczasie”

"Międzyczasowa" serwetka

Tę serwetkę zrobiłam w tzw. międzyczasie, czyli pomiędzy wykonywaniem poszczególnych elementów serwetki patchworkowej.

Lubię takie "odskoki" w bok.

Serwetka – jako element dekoracyjny – leży na ławie w biurowym pokoju. Moi goście mówią, że miło jest czuć się domowo w służbowym miejscu.

Całkiem słodka miseczka

Dwie przyjemności w jednym!

 Zapraszam! Zasiadajcie i delektujcie się. Czym chata bogata.

Cieszę się, że smakowało!

Zapraszam ponownie. Słodyczy u mnie dostatek.

Dla Gości, którzy nie przepadają za słodkościami przygotowałam miseczkę z akcentami natury.  

Motylki już się rozgościły! 

A Wy?