Styropianowe jajeczko kotkami wierzby oklejone

Jeszcze przed świętami przygotowałam taką oto kudłatą ozdobę ze styropianowego jajka.

Baziowe wielkanocne jajeczko

Jak takiego kudłacza wykonać:

1. Bierzemy zasuszone gałązki wierzbowe i obrywamy z nich kotki.

2. Styropianowe jajko smarujemy po obwodzie paskiem kleju – ja użyłam sprawdzonego już wcześniej kleju „Magic” i przyklejamy kotki oderwaną stroną do dołu.

3. Oklejanie proponuję przeprowadzić dwuetapowo – najpierw od połowy do góry i odczekać (nawet dzień) aż klej wyschnie, a następnie dokończyć oklejanie od środka w drugą stronę.

4. Po całkowitym wyschnięciu kleju i upewnieniu się, że jajko jest dobrze oklejone (jeżeli gdzieś brakuje kotków, to je doklejamy) możemy przystąpić do udekorowania naszego dzieła; ja wykorzystałam ciemnozieloną satynową wstążeczkę (tak jakoś ten kolor mi najbardziej pasował).

Takie kudłate jajo można zawiesić np. w oknie lub dodać do świątecznego stroika.

Poświątecznie …

Serdecznie dziękuję za prześliczne karteczki z życzeniami, które przyszły do mnie jeszcze przed Świętami:

Dziękuję także za prezenciki i życzenia:

Dziękuję za życzenia umieszczone w komentarzach i w mailach przesłane.

To Wasze życzenia – w dużej mierze – sprawiły, że tegoroczne Święta były pogodne, radosne i bardzo, bardzo udane:))

Święta, Święta i po Świętach …

Jak dla mnie, to Święta minęły za szybko … na szczęście wspomnienia pozostaną, dodam, że wyjątkowo symapatyczne wspomnienia.

Tegoroczny świąteczny stroik

Będąc w sferze poświątecznych wspomnień pochwalę się Wam ślicznymi karteczkami, które  otrzymałam w tym roku od blogowych (i nie tylko) koleżanek.

Karteczka do Edytki

Tę uroczą własnoręcznie wykonaną karteczkę przysłała mi Edytka.

Karteczka od Basi

To cudeńko otrzymałam od Basi.

Karteczka od Beatki

A taką sympatyczną karteczkę z haftowaną choineczkę przysłała mi Beatka (salameandra).

Bardzo dziękuję Wam dziewczyny za piękne kartki i życzenia.

Dziękuję także za wszystkie życzenia

zapisane w komentarzach i przesłane mailem.

* * * * * * * * * * * * * *

Przed Świętami i w same Święta otrzymałam sporo prezentów.

Jednym z przesympatycznych i bardzo trafionych prezentów jest ten obrazek.

Akwarelkę z moim znakiem zodiaku namalowała specjalnie dla mnie najdroższa sąsiadeczka Ania.

Obrazek od Ani

Aniu bardzo, bardzo dziękuję Ci za śliczny, niepowtarzalny i wzruszający prezent.

* * * * * * * * * * * * * * * *

Przed Świętami dopadła mnie angina i w związku z tym choróbskiem przymusowe „bezrobocie” w okresie kiedy pracy jest najwięcej (i nie myślę tutaj tylko o pracy w domu).  Główne zalecenie lekarza „leżeć i wygrzewać się” – byłam „wściekła”, ale jak mus, to mus!!!

Przeleżałam dzień, przeleżałam drugi, a trzeciego dnia już nie wytrzymałam i poczyniłam kilka świątecznych drobiazgów …

Świąteczne gwiazdeczki

Kolorowe gwiazdki, które potem zawisły w kuchennym oknie.

Szydełkowe choinkowe sopelki

Szydełkowe sopelki, które ozdobiły świąteczną choinkę.

Świąteczna serwetka z motywem gwiazdek i aniołkow

Prawie gotowa aniołkowa serwetka.

Serwetkę zobaczyłam u Joli , zauroczyła mnie i nie mogłam sobie odmówić przyjemności jej posiadania:)) Dzięki Jolu za czytelny wzorek i cenne wskazówki.

 

Świąteczne (nie tylko) karteczki na jedwabiu malowane

Z racji szybko zbliżajacych się Świąt oraz biorąc pod uwagę moje „boczne” zaintersowania kartkeczki, do których dołączę życzenia dla bliskich nabyłam od koleżanki.

Świąteczne karteczki

Koleżanka wszystkie swoje obrazki do karteczek maluje na naturalnym jedwabiu – na codzień są to najczęściej kwiaty i ptaki.

Urocza karteczka z kwiatkami

Jestem wielką fanką Jej twórczości.

Obrazek z ptakami

Nabyte karteczki oprawiam w ramki (mają gotowe pasepartou) i wieszam na ścianach jako obrazki.

Wracam …

Jestem …

Zdaję sobie sprawę z tego, że po tak długim czasie wypadałoby coś napisać na swoje usprawiedliwienie, ale niebardzo wiem co mam napisać. Ogólnie powiem zatem tak: nie miałam najmniejszej ochoty na robótki z blogiem związanych. Niczego nowego nie wyszyłam, czy uszyłam, niczego nowego  szydełkiem, czy na drutach nie zrobiłam, co nie oznacza, że „bąki zbijałam” – cały mój wolny czas zajmowała moja nowa pasja nie mająca jednak nic wspólnego z tym blogiem.

Już taka jestem, że kiedy mnie zainteresuje coś nowego, zapominam na ten czas o tym, co do tej pory robiłam.

Dziękuję Wam za dopingujace do powrotu komentarze, dziękuję za wypełnione troską listy – jesteście niesamowite i takie kochane.

***********************

Ten śliczny obrazek jest zapowiedzią zabawy – Walentynowej wymianki ogłoszonej przez Ulę

Zasady zabawy:

1. Zgłaszenia do zabawy Ula przyjmuje do 31 grudnia 2009 roku.

2. Na wymiankę przygotowujemy:

a) coś ręcznie robionego(haftowanego,uszytego,wydzierganego..lub zrobionego jakąś inną techniką) ważne, aby tematem przewodnim było SERDUSZKO,

b) karteczkę walentynkową ręcznie robioną z wierszykiem walentynkowym.

c) coś słodkiego.

3. Paczuszka musi dotrzeć do adresata do 10 lutego 2010 r.

Inne ważne informacje zwiazane z zabawą na blogu Uli.

********************************

Odwiedzając Wasze blogi trudno nie zauważyć, że przygotowania do Świat są w szczytowej fazie. U mnie, jak narazie, niewiele się dzieje. Jedyne – jak do tej pory – przedświąteczne akcenty w moim domu, to kupiona w sklepie śliczna „gwiazda betlejemska” i szyszkowa choineczka przyniesiona przez Mikołaja.

Zajrzałam do kalendarza – do Świąt jeszcze kilka dni, a jako, że potrafię działać w atmosferze presji napewno kilka świątecznych drobnostek uda mi się wykonać. Pomysły mam, pozostaje tylko ich realizacja.

Do zobaczenia ……..

Wszystkiego po trochu, czyli pourlopowych wspomnień ciąg dalszy

W czasie urlopu kilka dni spędziłam z obrazkiem „Marzenie o Toskanii”.

Sporo krzyżyczków przybyło, ale też sporo pozostało do wyszycia.

Toskania-postępy w hafcie

Dla przypomnienia sobie i Wam – obrazek po wyszyciu będzie wyglądał mniej więcej tak:

Gotowy obrazek

************************

Z opóźnieniem, ale pochwalę się jakie cudowności otrzymałam w ramach wymiany ATC organizowanej przez Maknetę.

karteczki z wymiany atc

Karteczki są śliczne, a wykonały je: alexls, Eda i slodqa.

***************************************************************

Z wielką radością przyjmuję wyróżnienia od Edy

(bardzo lubię twój blog, bo jest jedyny w swoim rodzaju)

(warto zajrzeć na ten blog)

Edytko bardzo, bardzo Ci dziękuję.

Wyróżnienie „warto zajrzeć na ten blog” otrzymałam także od Aneladgam. Dziękuję Ci Madziu serdecznie.

************************

odpowiada:

Bardzo serdecznie dziękuję:

Gażynie, Edytce, Luthien, Bwix, Joli, Yrsie, Gośce, Lucynie, Jo-hanah, Elzusi, Wiki, Renuli, Uli, Alce i Vilemoo

– za wizytę i przesympatyczne komentarze. Nawet nie wiecie jak raduje się moje serduszko, kiedy czytam tak miłe słowa.

Pozdrawiam cieplutko

Jak w Klukach na „Czarnym Weselu” w tym roku było

1 Maja – śliczny słoneczny i dość ciepły dzień – szkoda, żeby tak piękny dzień w domu przesiedzieć. Zdecydowaliśmy, że na Wesele do Kluk się wybierzemy.

"Czarne Wesele", to impreza folklorystyczna organizowana przez Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach od 1995 roku. Pretekstem do organizacji imprezy była mocno zakorzeniona w Klukach tradycja wspólnego kopania torfu. Torf kopany był przez wszystkich mieszkańców wioski na zasadzie pomocy sąsiedzkiej. Po ciężkiej codziennej pracy, odbieranej przez mieszkańców jako święto, organizowane były biesiady. Świętowanie ciężkiej pracy i wspólne weselenie się ze szczęśliwie zakończonego dnia – to kontekst do powstania nazwy "Schwarze Hochzeit" – "Czarne Wesele". 

A oto krótka relacja z tegorocznego Wesela:

Kostki torfu

Żeby przyczynek do "Czarnego Wesela" był mężczyźni torf kopać zaczęli.  

Niewiasty w tym czasie stoły do biesiady weselnej przygotowywały.

Na początek co piękniejsze serwety i obrusy z szaf powyjmowały.

Obrusy i serwety na wesele przygotowane

Następnie zastawę odpowiednią do rangi święta dobrały.

Zastawa na weselne stoły

A i o ozdobnych dzbanach do napitków wszelakich pomyślały.

Wiklina na stole

Gości na Wesele zjechało się bez liku.

Goście weselni

Gospodarze śpiewem i tańcem przybyszów witali i do suto zastawionych jadłem i napitkami stołów zapraszali.

Występy artystyczne

A jako, że i ja tam byłam, więc to co zobaczyłam na zdjęciach uwieczniłam i słowami przedstawiłam.

Więcej o weselu organizatorzy tutaj napisali i do poczytania zachęcali.

***************

Podoba mi się sposób udzielania odpowiedzi na komentarze pod bieżącą notką, w związku z tym od dzisiaj i ja na moim blogu będę się z Wami komunikowała w tej formie.

Dodatkowo moje odpowiedzi będzie poprzedazł cudowny gifik, który kiedyś otrzymałam od Ali z Mazur.

Mam jeszcze jeden osobisty gif, który narysowała dla mnie Ela – bliźniacza siostra Ali z Mazur. Gifik od Eli – ze względu na jego charakterystyczną wymowę – wykorzystam w okresie letnim.

Ala i Ela, to cudowne dziewczyny, które jakiś czas temu wspaniałe blogi prowadziły; uwielbiałam u nich bywać; mam nadzieję, że jeszcze kiedyś do blogowania wrócą:)) 

 **************************


  odpowiada:

 

 

Jola – nie będę kręcić i przyznam się od razu – napewno się nie wyrobię z bluzeczką w ten weekend, a powód jest banalny – zapomniałam, że przede mną pierwsze majowe imprezy, które raczej precyzyjnym robótkom nie sprzyjają (oczka by mi się pomyliły); ale nic to – jak nie skończę teraz, to skończę za tydzień, a może za dwa … w końcu maj jest tylko raz w roku i szkoda by mi było, gdybym maja na majówkach nie spędziła:))

Xavierra – kolorek jest faktycznie śliczny, nie spodziewałam się, że Sonata jest taka fajna w robótce, a może to zasługa drucików, że tak przyjemnie mi się dzierga. Jestem ciekawa efektu Twojej pracy – serwetka napewno będzie śliczna:))

Lucyna – lubię takie kolorki, a ta zieleń w odcieniu kiwi jest rzeczywiście ładna; 

Yrsa – dziękuję:) druty nie są mi obce od dawna, może dlatego rządki równiutkie wychodzą, a może dlatego, że bluzeczkę dziergam na odpowiednich drutach;

Persjanka – lubię rzeczy proste, w nich się bardzo dobrze czuję.

Dziekuję Wam serdecznie za komentarze. Pozdrawiam cieplutko