Może mając takiego pomocnika za dzierganie wreszcie się zabiorę?

A może – mając takiego pomocnika – już nie będę miała z czego dziergać, gdyż wszystkie moje włoczki na psie poduszeczki przerobione zostaną:)
Może mając takiego pomocnika za dzierganie wreszcie się zabiorę?

A może – mając takiego pomocnika – już nie będę miała z czego dziergać, gdyż wszystkie moje włoczki na psie poduszeczki przerobione zostaną:)
Stare porzekadło mówi, że "jaki poniedziałek, taki cały tydzień będzie".
Poniedziałek był dla mnie dniem niesamowicie przyjemnym, podobnie było we wtorek i tak jest dzisiaj – w środę.
W tych dniach po raz drugi, trzeci i czwarty zostałam obdarowana przesympatycznym wyróżnieniem "Frends"; wyróżnienie przyznały mi Edytka, Wiki i Basia.
Bardzo, bardzo serdecznie dziękuję i pierwsze kwiatki, które w moim ogrodzie zakwitły Wam dedykuję.

Kolejne miłe chwile przeżyłam kiedy otwierałam paczuszki z zakupionymi tutaj książeczkami.

Gdybym miała służbowo taki zakup sklasyfikować, napisałabym: "pozycje z zakresu literatury fachowej do wykorzystania w bieżącej pracy", a ponieważ zakup jest prywatny, dlatego napiszę, że są to książeczki do mojej podręcznej biblioteczki:))

Dodatkowo – na zasadzie jak szaleć, to szaleć – nabyłam "Susannę" z mnóstwem ciekawych wzorków i pomysłów na ich wykorzystanie.
Poniedziałek – zdawać by się mogło – dzień jak każdy, ale nie tym razem. Dzisiajszy poniedziałek w same przyjemności obfitował.
Najpierw od Grażyny otrzymałam to wspaniałe wyróżnienie.

Bardzo, bardzo serdecznie dziękuję.
Nawet nie wiesz Grażynko jaką miłą niespodziankę mi sprawiłaś.
A oto moje wyróżnienia:
*******************
Kolejne przyjemności, to dwie paczuszki z zamówionymi w sklepach internetowych produktami.
W jednej z nich kłębuszki, moteczki i druciki rączkami Uli spakowane.
Kolorowe kłębuszki, to kordonek Stokrotka Altun Basak (50g=200m), który na wykonanie szydełkowych robótek przeznaczę.
Kolorowe moteczki, to włóczka Sonata (100% bawełna; 100 g = 294 m) w kolorze terakota i kiwi, z której wiosenne bluzeczki wydziergane zostaną.
Druciki Addi również zakupiłam. Teraz kiedy mam je w rękach, zaczynam rozumieć zachwyty dziewczyny, które z Addikami mają do czynienia od dawna. Te druty "same dziergają", a Sonatę po prostu kochają;))
Druga paczuszka stąd pochodzi i zawiera dwa zestawy do haftu krzyżykowego firmy Dimensions.
"Lawenda" jest moja,
natomiast "Chatka w dolinie" dla koleżanki zamówiona została.
Jak zdążyłyście zauważyć – warsztat pracy w różne "cuda niewida" wyposażyłam; teraz pozostało mi już tylko haftować, szydełkować, dziergać …
Chcąc wzmocnić swój wiosenny nastrój udałam się na zakupy.
Nie mogłam oprzeć się pokusie i zakupiłam niesamowicie przyjemny zestaw wzorów i kolorów.
W zestawie firmy DMC znajduje się 12 moteczków muliny lnianej w ciepłych pastelowych kolorach i 10 wzorków do wyszycia uroczych serduszek.
Kolejna rzecz, która w oko mi wpadła i do zakupu skusiła, to zestaw do wykonania dwóch bardzo eleganckich zakładeczek.
W zestawie firmy Dimensions: kolorowy wzór, instrukcja "jak to zrobić", kanwa i mulina.
Przy okazji nabyłam również dwie książeczki z wzorkami obliczeniowymi do haftu krzyżykowego.
Autorką 24 uroczych kwiatowych miniaturek ("Floral Quickies") jest Kathryn White, natomiast twórczynią wzorku ze zwierzątkami "We Share the Word" jest Stephanie Stouffer.
A teraz najważniejszy zakup – płótno i niteczki do haftu hardanger.

Kiedyś musiało to nastąpić – otóż wszem i wobec obwieszczam, że mam zamiar zmierzyć się z haftem, który jest w kręgu mojego teoretycznego zainteresowania od dłuższego czasu.
Ten kawałeczek płótna UNIFIL 25 w kolorze szaro-błękitnym (nr 762 wg DMC) i dwa moteczki niteczek (Pearl Cotton DMC nr 5 i 8) traktuję jako zestaw startowy. Od niego wszystko się zacznie … i mam nadzieję, że nie skończy:))
Święta, Święta i po Świętach …, ale tak właśnie ze Świętami już jest, że najpierw na nie długo czekamy, przygotowujemy się, a potem nawet nie zdążymy zauważyć, że Święta już minęły …
Na szczęście nie wszystko jest ulotne i przemijające …
*************************
Pragnę podziękować Wam wszystkim za przesympatyczne i przemiłe życzenia – te we wpisach na blogu umieszczone i te drogą tradycyjną na ślicznych kartkach przesłane; dziękuję również za życzenia w mailach i kartkach elektronicznych zawarte. Dziękuję za prześliczne prezenciki, które do życzeń dołączone zostały.

Wszystkie karteczki i część prezencików w tej uroczej skrzyneczce przechowywać będę.

Drewnianą skrzyneczkę pomalowaną własnoręcznie – jakiś czas temu – otrzymałam od najdroższej sąsiadeczki Ani.

Cieszę się, że moja skrzyneczka drogocennymi skarbami zaczyna się wypełniać.

Na początek w skrzyneczce znalazły się: urocze serduszka od Yrsy, żabka strojnisia od Salameandry, słodki kurczaczek od Edy, zalotny króliczek od Agi i dumny kogucik od Krysi.
Ze względu na trwającą zimę moje tegoroczne pisanki mają ciepłe kubraczki, a jako, że świąteczne być mają – kubraczki ozdobiłam satynowymi wstażeczkami i bawełnianą koroneczką.
Do przygotowania pisanki niezbędne są:
– jajeczko plastikowe lub styropianowe -wielkość dowolna,
– klej – ja użyłam kleju "magic" ze stożkowym dozownikiem,
– cieniutka włóczka – najlepiej bawełniana typu boucle ewentualnie inne nici ozdobne ,
– wstążeczka satynowa,
– bawełniana koronka.

1. Wykonanie kubraczka.
Pracę rozpoczynamy od oklejenia całego jajeczka wybranymi nićmi. W tym celu smarujemy cieńką warstwą kleju małą powierzchnię jajka po obwodzie (np. 1 cm) i przyklejamy niteczkę przy niteczce; czynność powtarzamy do momentu, aż całe jajeczko zostanie oklejone.
Do wykonania tej pisanki wykorzystałam nici wiskozowo-bawełniane "Red Heart – Bolero" firmy Coats; numer koloru 031, 100g = 340 m.

2. Ozdabianie pisanki:
a) oklejanie wstążeczką – wstążkę (u mnie 0,6 cm szeroka) od wewnetrznej strony pokrywany delikatnie klejem i przyklejamy wzdłuż jajeczka; dociskamy palcami żeby się dobrze przykleiła zwracając uwagę na równiutkie połączenie zbiegających się ze sobą u góry dwóch końców. Celem wykonania zawieszki – pod końce wstążki (ok. 1 cm) podklejamy nitkę; długość nitki dowolna.
b) oklejanie koronką – koronkę (u mnie koronka jest bawełniana i ma 1,5 cm szerokości) przyklejamy – tak jak wstążkę – wzdłuż jajka. Początkowo przyklejamy połowę koronki starając się żeby jej wewnętrzna krawędź stykała się z zewnętrznymi krawędziami wstążki.

Pisanka ładnie wygląda jeżeli koroneczka przyklejona jest do jajka całą swoją powierzchnią, w tym celu smarujemy klejem jajeczko pod odstającą koronką tzw. zygzakiem i wykorzystując własne paluszki staramy się koronkę równiutko do powierzchni jajka docisnąć.
Uwaga: Szerokość wykorzystywanej do ozdabiania wstążki i koronki ustalamy indywidualnie starając się zachować pewne proporcje w stosunku do wielkości oklejonego jajka.

Po wykonaniu wszystkich czynności zaczynamy podziwiać nasze dzieło.

Jeżeli nasza pisanka wydaje się za mało kolorowa zawsze możemy ją "doozdobić" wykorzystując np. żółte kwiatuszki.
Życzę przyjemności z "malowania" wielkanocnych jajeczek niteczkami, wstążeczkami i koroneczkami.
Powinnam …haftować, dziergać, szydełkować. Powinnam …
Wiem, że powinnam, jednak ostatnio nie mam ochoty na żadną robótkę. Dopadł mnie jakiś dziwny stan "nicnierobienia" i nie chce opuścić.
Tymczasem w ramach tematów zastępczych pokażę kilka kwiatków, które otaczają mnie codziennie kiedy do pracy przychodzę.
A może ich soczyste kolory spowodują, że na nowo obudzi się we mnie zapał do robótek wszelakich?

Paprotka, beniaminek i "ślicznotka" swoimi kolorami rozweselają mnie każdego dnia.

Żeby praca z dokumentami była przyjemniejsza "oprawiłam" je w zielone kwiatki.

Pierzasta pięknotka próbuje zasłonić nieciekawy widok, który mam za oknem.

Czerwone kwiatki tego cudeńka pobudzają mnie zanim wypiję filiżankę porannej kawy.

"Drzewko szczęścia" – jest przy mnie zawsze i nastraja optymistycznie nawet wtedy kiedy dopada mnie stan zwątpienia.

Ta "ślicznotka" jest ze mną od niedawna. Roślinka – jak na ślicznotkę przystało – jest bardzo wymagająca. Jednak za troskliwą opiekę potrafi się odwdzięczyć pięknymi kwiatami.
* * * * * * *

Egzotyczne kwiaty mojej "ślicznotki" dla Was
w podziękowaniu za wizyty i komentarze
W nowym 2009 roku
wszystkim mnie odwiedzającym
ż y c z ę
12 miesięcy w zdrowiu
52 tygodnie i 1 dzień szczęścia
8 760 godzin wytrwałości
525 600 minut radości
i
31 536 000 sekund miłości
1. Ponczo (tutaj) najwyraźniej Juleńce się podoba

Do wigilii je założyła, a potem odświętnie ubrana Mikołaja przywitała.
2. Moje ponczo (tutaj) już nie jest moje – bratanica Justynka je na siebie zarzuciła i do swojego domu w nim wybyła.
3. Bombeczki "karczoszki" (tutaj) również miejsce pobytu zmieniły: jedna z bratanicą Karoliną pod Zieloną Górę pojechała, a druga w rękach Justyny została.
4. Aniołki (tutaj) także w świat powędrowały i opiekę moim znajomym zaoferowały.
Tym sposobem po świątach jakoś luźniej się w moim domu zrobiło …