Czechy i Austria – wakacyjnych wspomnień część pierwsza

Od jakiegoś czasu czułam się „zmemlana” psychicznie i fizycznie. Denerwowała mnie praca zawodowa, chociaż bardzo lubię to co robię, denerwowali mnie najbliżsi, chociaż są wspaniali, denerwowało mnie wszystko co mnie otacza, chociaż otoczenie moje jest cudowne. Nawet moje robótki nie sprawiały mi radości. 

Musiałam coś ze sobą zrobić żeby nie zwariować, i żeby inni ze mną nie zwariowali … 

Najpierw wyruszyłam na kilkudniową wycieczkę do Wiednia, odwiedzając po drodze czeskie Morawy.  

W Czechach …

Naciek skalny

… schodziłam pod ziemię do jaskiń

Góry na Morawach

… wspinałam się na szczyty gór

Przepaść Macochy

… podziwiałam srogość natury w Przepaści Macochy

Panorama Brna

i zachwycałam się pięknem miast.

W Wiedniu …

Panorama Wiednia

… spoglądałam na stolicę Austrii z góry Kahlenberg

Zabytki Wiednia

… doznawałam niesamowitych wrażeń podziwiając zabytki

Katedra Szczepana w Wiedniu

… studziłam emocje i łapałam oddech w Katedrze Szczepana 

Pałac w Wiedniu

… gościłam w cesarskim pałacu Hofburg 

Pałac Sissi

… odwiedziłam Sissi w pałacu Schonbrunn

Park wiedeński

… spacerowałam po pięknych parkach

johan Straus                  Wiedeńskie lody

… słuchałam muzyki Johana Strausa popijając kawę i delektując się pysznymi wiedeńskimi lodami.

Wspomień wakacyjnych ciag dalszy nastąpi …

Nie zapomniałam …

Nie, nie, nie …

– nie zapomniałam o swoim blogu i o Was drogie blogowe Koleżanki i drodzy blogowi Koledzy.

Tak się w moim życiu złożyło, że od połowy czerwca do końca lipca jeżdziłam, zwiedzałam, wracałam, wyjeżdżałam … aż wreszcie zatrzymałam się w domu na dłużej, tzn. do połowy sierpnia. Potem ponownie wyjeżdżam …

Dziękuję wszystkim odwiedzającym mój blog za wizyty i przemiłe komentarze. 

Do zobaczenia po wakacjach.

 

„Lady” prawie na finiszu

Ostatnio prawie każdą wolną chwilę spędzam z „Lady”, 

a ponieważ bardzo lubię pracować w kuchni, zatem sporą część stołu zajmuje płótno, tamborek, mulinka i  schemat.

Jeszcze kilka kwiatków, troszeczkę piórek i puszku … i portret pięknej „Lady” będzie gotowy.

Piękna „Lady with lilac flower” Sary Moon

Po wyhaftowaniu "Marii" rozsądek nakazywał małą przerwę od krzyżyczków, ale jak tu "nic nie robić" kiedy tyle do zrobienia …

Tym razem na moim tamborku "Lady with lilac flower" Sary Moon z Romantycznej kolekcji Lanarte.

Obrazek haftuję 1 niteczką muliny DMC na leciutko podmalowanym lnianym płótnie.

Krzyżyczkiem obejmuję kwadracik składający się z dwóch nitek materiału. Praca jest żmudna i wymagająca wielkiego skupienia i uważnego śledzenia wzoru. 

Dodatkowym utrudnieniem w wykonaniu haftu jest duża ilość cieni i co się z tym wiąże – częsta zmiana nici. We wzorze sporo jest krzyżykowych singli, które niestety nie sprzyjają przyśpieszeniu pracy.

Jeszcze nigdy nie haftowałam krzyżykiem na płótnie; do tej pory moje obrazy wyszywałam na kanwie gobelinowej lub kanwie typu Aida. Kanwy te miały w większym lub mniejszym stopniu zaznaczone miejsca, gdzie krzyżyczek należy umieścić. W związku z tym i technika haftu była inna. Haftując na kanwie, bez znaczenia dla mnie był kierunek umieszczania krzyżyków – czy w pionie, czy w poziomie – zawsze wychodziły równiutkie. Teraz, kiedy wyszywam na płótnie, i to o dość zwięzłym splocie, najładniejsze krzyżyczki wychodzą, kiedy umieszczam je w pionie.  

 Ale, co tam – pomimo wszelakiego rodzaju utrudnień moja "Dama" nabiera już kształtów. 

Jeszcze tylko??? kilkadziesiąt!!! godzin z tamborkiem w ręku …

… i obraz będzie gotowy. 

Maria – odsłona druga i ostatnia

Oto Maria w pełnej krasie. 

Elegantka Claytona-Maria

Po wielu godzinach żmudnej pracy portret Marii ukończony. Muszę przyznać, że jest to jedna z trudniejszych prac krzyżykowych jakie do tej pory wykonałam, ale chyba warto było temu obrazkowi poświęcić kilka ostatnich dni.

Żeby mojej Marii nie było smutno jeszcze w tym roku postaram się wyhaftować dwie kolejne elegantki.

A póki co, Maria będzie się cieszyła towarzystwem Charlotty na blogu Edy.

Pasja, czy brak rozsądku?

Szukając w necie elegantek Claytona trafiłam na wzory Sary Moon.

Wzory elegantek były poza moim zasięgiem (nie wiem jak kupować w zagranicznym sklepie), ale wzory Sary – mogłam nabyć bez problemu u nas. Właśnie dzisiaj odebrałam przesyłkę, a w niej …

Sara Moon

… dwa kompletne zestawy do haftu: płótno z podmalowanym tłem, schemat graficzny, zestaw mulin i igiełka. Wszystko bardzo estetycznie zapakowane i oznakowane. 

  Sara     Sara Monn

Tak będzie wyglądała Sara po wyszyciu. Czyż nie jest piękna?

Przy okazji zakupiłam również malutki zestawik, który otrzyma w prezencie z okazji urodzin moja bratanica Justyna.

Dłonie

"Stworzenie Adama" – fragment fresku Michała Anioła z Kaplicy Sekstyńskiej

Justyna od dawna marzy o wyszyciu tego obrazu. Mam nadzieję, że prezent będzie miłą niespodzianką i zostanie przyjęty z zadowoleniem. 

Maria – odsłona pierwsza

Elegancka Maria już na tamborku.

Dzięki życzliwości blogowej koleżanki otrzymałam schemat graficzny i prawie natychmiast zabrałam się za haftowanie. 

Maria - odsłona I  

Moja Maria aktualnie wygląda tak. 

Obraz wykonuję na kanwie Aida 14" muliną DMC. Do haftowania wykorzystuję nici, które miałam w zapasie (stąd te luki w obrazie). Pozostałe kolory muliny zamówiłam w ubiegłą środę w internetowym sklepiku, niestety pomimo wskazania przesyłki jako "priorytet" – do dzisiaj paczki nie otrzymałam. Oj ta nasza poczta …

Makaron z czymś – przepis na pyszne danko w ramach zabawy blogowej

Zaproszona do zabawy przez Słonecznika prezentuję Wam danko pyszne, zdrowe i szybkie.

 Makaronowa zapiekanka

Makaron z brakułami i metką

Składniki:

  • 30 dag makaronu (np. rurki, świderki)
  • 1 brokuł
  • 20 dag metki
  • 3-4 ząbki czosnku
  • 20 dag żółtego sera (najlepszy parmezan)
  • sól, pieprz, papryka w proszku (słodka)

Wykonanie:

1. Zagotować wodę, lekko osolić, wrzucić rozdrobniony na większe różyczki brokuł i zblanszować we wrzątku (ok. 2 minut), wyjąć do miski z bardzo zimną wodą (zahartować) i odcedzić.

2. Do wrzątku po brokułach wsypać makaron i ugotować "na ząb"; odcedzić.

3. Na patelni rozgrzać oliwę, wrzucić rozdrobnioną metkę i całe (lub rozdrobnione) ząbki czosnku; przesmażyć ok. 8-10 minut.

4. Do metki dodać rozdrobniony na drobne różyczki brokuł, wymieszać  i chwilę smażyć.

5. Dodać makaron, wymieszać, lekko przesmażyć; przyprawić solą, pieprzem i papryką; dodać oliwy jeżeli makaron jest zbyt suchy i garść tartego sera; wymieszać.

6. Wyłożyć na talerze  i posypać pozostałym tartym serem.

Moja rodzina makaron w tym wydaniu uwielbia, mam nadzieję, że i Wam zasmakuje. 

ZASADY:

1. ZAMIEŚCIĆ NA BLOGU PRZEPIS NA SWOJE POPISOWE DANIE LUB CIASTO (FOTKA MILE WIDZIANA)

2. WYBRAĆ 3 OSOBY POSIADAJĄCE BLOGA,KTÓRE  PROSIMY O PODZIELENIE SIĘ Z NAMI SWOIM PRZEPISEM.

3. POINFORMOWAĆ WYBRANE PRZEZ SIEBIE OSOBY W KOMENTARZU NA ICH BLOGU O TYM,ŻE SĄ ZAPROSZONE DO ZABAWY.

4.ZAMIEŚCIĆ NA KOŃCU SWOJEJ NOTKI ZASADY ZABAWY.

A O PRZYRZĄDENIE CZEGOS PYSZNEGO POPROSZĘ: SPLOCIKA, HRABINĘ, MAKNETĘ

Elegantki John’a Clayton’a

Eda na swoim blogu tutaj zaprezentowała fragment obrazka, który tak mnie zaintrygował, że postanowiłam przejrzeć zasoby Netu w poszukiwaniu tajemniczej Charlotty.  

 W efekcie poszukiwań udało mi się znaleźć stronkę tutaj , a na niej portrety szesnastu dam, spośród których przynajmniej jeden muszę mieć w swojej kolekcji.

Maria - elegantki Claytona

Jest to portret elegantki o wdzięcznym imieniu Maria.

Jak zdobyć wzór jeszcze nie wiem, wiem natomiast, że prędzej, czy później obraz wyhaftuję. 

Taka jedna serweteczka

U mnie w nowościach robótkowych chwilowy zastój spowodowany nawałem pracy zawodowej, czas zatem troszeczkę powspominać ….

Serwetkę wykonałam moją ulubioną techniką łączenia.

Śliczne maleństwo

Większe elementy serwetki połączyłam ze sobą w ostatnim rzędzie. Wolne miejsca między elementami podstawowymi uzupełniłam małymi kwiatkami. Serwetkę wykończyłam ozdobną koroneczką.

Takie sobie maleństwo, a jakże cieszy …